Zbigniew Staniszewski: Szkoda, że nie wsiedliśmy w S2000! Zgodnie z planem wraz z początkiem maja Zbigniew Staniszewski rozpoczął treningi przed najważniejszymi imprezami rajdowymi sezonu 2009. Olsztyński kierowca przedstawił także swoje sportowe plany na najbliższe dwa miesiące. Pod koniec czerwca będzie miał miejsce najważniejszy start Zbyszka w sezonie, a także w dotychczasowej karierze – 66. Rajd Polski w Mikołajkach.

Zbigniew Staniszewski: Już za kilka dni szutrowy rajd w Białymstoku, następnie po 2 tygodniach Warmiński, który zastąpił Rajd Agapit, potem Lotos i Rajd Polski. Także startów w ciągu 2 miesięcy będzie dużo. Należy się dobrze przygotować i robimy to. Samochody, zarówno rajdowy i treningowy, są już gotowe. Zgodnie z planem rozpoczęliśmy intensywne treningi. Zrobiliśmy już sporo kilometrów. Mimo że nie byłem kilka miesięcy na szutrowej trasie za kierownicą treningowego samochodu, poziom uważam za wysoki. Na koniec treningów często jeździłem na granicy, czasami nawet ją przekraczałem. Czuję potrzebę jeżdżenia, sprawia mi to dużą przyjemność.

Trochę niedobrze, że przeginam i ryzykuję, ale jeszcze kilka treningów i kiedy oswoję się z samochodem pójdę w rozsądek. Cieszę się jak dziecko, że znowu zaczynamy jeździć. Po długiej mroźnej zimie mechanicy i cały zespół chcą jeździć, chcą działać, widzę optymizm na wszystkich twarzach. Bardzo się z tego cieszę. Na pewno szkoda, że nie wsiedliśmy w trochę szybszy samochód S2000. Trochę z rozsądku postanowiłem, że jednak pojeżdżę tym samym Mitsubishi Lancerem Evo IX, zbudowanym na bazie samochodu seryjnego, więc będziemy się ścigać w klasie N4.

Zawsze marzyłem żeby wystartować w rajdzie zaliczanym do mistrzostw świata. Nawet wybieraliśmy się do Szwecji. Nie dotarliśmy tam nigdy, ale za to rajd zaliczany do WRC dotarł do Nas do Polski. Na pewno pojedziemy i będzie to fantastyczna przygoda. Kilkukrotnie ścigaliśmy się z kierowcami z całej Europy, raz nawet zajmując w stawce 40 samochodów 3 miejsce. Teraz przyszła pora na ściganie się z najlepszymi kierowcami z mistrzostw świata. Będzie to fantastyczne przeżycie.