Daniel Żarna: Zbliżający się Rajd Rzeszowski będzie dla mnie kolejną próbą sprawdzenia swoich możliwości na nawierzchni asfaltowej. Po udanym występie w Rajdzie Krakowskim jestem pełen nadziei na osiągnięcie równie dobrego wyniku. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie będzie to łatwe zadanie do wykonania, gdyż konkurencja jaka się pojawi oraz konfiguracja trasy jest znacznie trudniejsza niż w Krakowie. Dwie długie i zdradliwe pętle, tym bardziej po przejazdach załóg z MP, to wyzwanie zarówno dla mnie, Piotra jak i naszych mechaników. Mam nadzieję, że auto przez nich przygotowane przetrwa tą ciężką próbę, a defekt sprzęgła się nie powtórzy. Słysząc wiele pozytywnych opinii o „Rzeszowskich” trasach i organizacji rajdów, tym bardziej nie mogę się doczekać startu i rywalizacji na sobotnich odcinkach specjalnych. Kolejnym powodem do zadowolenia jest fakt przybycia kilku załóg oraz wielu kibiców i znajomych z Olsztyna, na których doping gorąco liczę. Do zobaczenia na mecie!
Adam Sidor: Po niezbyt udanym rajdze krakowskim i mocno kontrowersyjnej nocnej decyzji ZSS z nadzejami wyruszamy na Rajd Rzeszowski. Oesy w okolicach Rzeszowa są fajne, ale zarazem bardzo wymagające, dlatego naszym głównym celem jest meta, którą chcemy osiągnąć podróżując równym i szybkim tempem. Frekwencja w klasie jest dość duża i napewno będzie się wiele działo, a my chcemy powalczyć o jak najwyższe miejsce, choć wiemy, że łatwo nie będzie. Zapraszamy na oesy!Wielkie podziękowania należą się naszym partnerom, bez których nasze starty nie byłyby możliwe: OMEGA PILZNO ITiS, MOTO-HURT ROPCZYCE, SIEĆ SERWISOWA DEGUM, ZPN Tabor, KRZYSZTOF SARAMA baterie i części do lokomotyw.
Bartłomiej Dziurzyński: Rzeszowski to rajd w którym wspólnie z Adamem przed rokiem debiutowaliśmy, dlatego oczekiwania są dosyć duże, aczkolwiek pamiętamy co działo się w poprzedniej edycji. Jesteśmy w pełni zmotywowani i będziemy walczyć. Pewnym utrudnieniem jest to, że jedziemy po RSMP i dlatego postaramy się poprawić opis, przez co w ubiegłym roku mieliśmy małą przygodę. No i oczywiście pogoda, która od kilku lat rozdaje karty na rzeszowskim. Mimo to jesteśmy dobrej myśli i nie możemy się doczekać rajdu. Do zobaczenia na odcinkach.
Sergiusz Janowski: W Rzeszowie będę startował drugi raz, ale to nie oznacza że mamy z tego powodu jakiś handicap. Ze względu na bardzo napięty harmonogram pracy zawodowej, zmuszeni byliśmy wystąpić do AK Rzeszowskiego o zgodę na zapoznanie poza oficjalnym terminem. Zgodę taką udało się uzyskać i w ostatni weekend mogliśmy poznać tegoroczne odcinki (dziękujemy Panu Andrzejowi Makaranowi za poświęcony czas). Powiem szczerze, że jestem pod większym wrażeniem tych tras niż rok temu, kiedy to debiutowałem na nich. Jak każdy wie, są to bardzo trudne odcinki z dużą ilością podjazdów, spadań oraz niewidocznych zakrętów – chyba jedne z najtrudniejszych w całym kalendarzu. Na pewno będzie bardzo ciężko dojechać do mety, a wygra ten kto pojedzie z chłodną głową i nie będzie gonił za wszelką cenę. Naszym celem jest czysta jazda, ale spróbujemy też pojechać na tyle szybko i rozsądnie aby nawiązać do świetnego wyniku z Krakowa. W tym roku naszym samochodem zajmuje się GG Car Serwis, więc o jego kondycję jesteśmy spokojni.
Krzysztof Grzenia: Cieszę się na samą myśl jazdy po tych odcinkach. Wcześniejsze zapoznanie w niczym nam nie pomaga, a wręcz trochę komplikuje sprawę. Niestety nie mamy tego komfortu jak nasi koledzy którzy z odwróconym odcinkiem z RSMP „Lubenia” będą zapoznawali się w piątek wieczorem, po tym jak przejedzie po nim stawka MP i MS. Na pierwszym przejeździe będziemy musieli strasznie uważać na wyrzucony na drogę syf, który może być bardzo niebezpieczny w szybkich łukach. Niestety trasy rzeszowskiego nie wybaczają błędów, a na poprawki nie ma miejsca. Jeden poważny błąd i można się pakować. Jesteśmy jednak dobrej myśli i wierzymy że w sobotę będziemy świętowali kolejny wyśmienity wynik. Na pewno będziemy atakowali i nie będziemy ułatwiali życia naszym kolegom i pomimo tego, że z Jurkiem Tomaszczykiem mamy wspólny serwis to nie będzie żadnego team order. Zapraszamy wszystkich do kibicowania i do odwiedzenia na naszej strony Sergiusz.com.pl.
Krzysztof Zelek: Przed nami Rajd Rzeszowski. To piękne i bardzo wymagające odcinki, na których nie miałem jeszcze okazji startować. Plan jaki zakładam na ten rajd to osiągnięcie linii mety. Po dwóch nieukończonych rajdach (Zamkowy – awaria samochodu, Krakowski – poza drogą) trzeba popracować nad skutecznością. Jak nie od dziś wiadomo wynik jest na mecie, a nie tylko na poszczególnych próbach. Co jednak nie oznacza, że zamierzam „sprzedać tanio skórę”. Będę starał się utrzymać cały czas dobre tempo bez zbędnego przeginania. Mam nadzieje, że nasz samochód będzie spisywał się dalej bez zastrzeżeń za co podziękowania kieruje do „Bubu” i całego serwisu. Podziękowania również kieruję do Przemysława Knapa za kreatywność w pozyskiwaniu nowych sponsorów dla naszej załogi i pragnę ich gorąco przywitać a są to: IWA Bochnia oraz od Rajdu Krakowskiego P&K Bochnia. Nasz start jest możliwy również dzięki firmom: AUTO-PARTNER ad Serwis Brzesko, MOTOPARTNER Brzesko, Znicze Zelek Stanisław, MM Serwis Marcin Mucha, Petromech Kraków, ART-BUD Bochnia, które mam nadzieje będziemy godnie reprezentować w Rajdzie Rzeszowskim. Patronat medialny: rajdowypuchar.pl oraz bochnianin.pl, wiśniczanin.pl.
Kamil Kozdroń: Od lat jeździłem z tatą i bratem na Rajd Rzeszowski jako kibic. Ta impreza zawsze budziła we mnie pozytywne emocje, dlatego jestem niezmiernie szczęśliwy, że wraz z Krzyśkiem zawitamy na podkarpackich oesach. Mam nadzieje, że limit pecha oraz błędów jest już wyczerpany i w końcu uda nam się przerwać złą passe. Nasza Renia otrzymała nową chłodnice, która mam nadzieje skutecznie ostudzi silnik jak i nasze temperamenty. Do zobaczenia na oesach!
Wiesław Ingram: To będzie już trzeci Rajd Rzeszowski, w którym uda mi się wystartować. Wymagające, kręte i szybkie odcinki, szczególnie zdradliwe kiedy pada, dostarczą mam nadzieję wielu emocji. To jedne z ciekawszych prób w Polsce, tym bardziej cieszę się z powrotu na te trasy. Razem z Krzyśkiem zamierzamy powalczyć o jak najlepsze pozycje, tym bardziej, że nasi partnerzy zafundowali nam komplet nowych opon i klocków hamulcowych. Pewnym utrudnieniem może być zmienna pogoda, oraz fakt, że po trasie przejedzie armada 130 samochodów rajdowych, które lekko przeprofilują drogę. Każda wycieczka poza drogę, defekt opony, to straty nie do odrobienia, dlatego ważne będzie czyste pokonanie wszystkich prób. Bardzo podobały mi się żywiołowe reakcje kibiców podczas Krakowskiego, mam nadzieję, że tym razem będzie podobnie. Moje starty możliwe są dzięki wsparciu: PIZZERIA TORINO, AUTO-HAL, EKF (Europejskie Konsorcjum Finansowe), BOSCH Diesiel Center Mroczek&Synowie, AQUER, AIR-TECH-BUD, FIVESTAR, FABRYKA WNĘTRZ Agnieszka Chmielewska. Patronat medialny objęło Radio ESKA oraz portale: InterMAKS.pl, KlasaN3.pl, Bochnianin.pl.
Krzysztof Janik: Przejechałem już trochę rajdów od 3 ligi po Mistrzostwa Świata, ale takiego cyrku jaki zafundował wszystkim ZSS wraz z organizatorem Rajdu Krakowskiego jeszcze nie widziałem. Z niecierpliwością czekamy więc na kolejną krajową eliminację. Oby jeszcze pogoda dopisała. Niektórzy twierdzą, że deszcz zaciera różnice, a mocniejszych aut w naszej stawce przybywa. Mimo wszystko chyba bardziej wolimy jeździć po suchym. Pojedziemy więc tradycyjnie swoje licząc, że na mecie będzie wynik. Zapraszamy wszystkich kibiców do żywiołowego dopingu naszej załogi. Niebieskie Clio już znacie więc myślę, że nie będzie problemów z rozpoznaniem nas na trasach.
Jakub Kaszuba: Bardzo się cieszymy, że udało się uzbierać budżet na rajd. Auto jest już w pełni gotowe dzięki Piotrkowi Bieńkowskiemu. Zdajemy sobie sprawę, że w klasie nie mamy podejścia do mocniejszych aut, ale tak łatwo się nie poddamy. Mam wielki szacunek do odcinków rajdu, ponieważ są techniczne i wymagające. Chcemy „jechać z głową” i za wszelką cenę ukończyć rajd. Wydaje mi się, że jesteśmy najmłodszą załogą w całej stawce
. W rajdzie możemy wystartować dzięki firmom: Leniart (kompleksowa naprawa głowic), Gregor (zaopatrzenie warsztatów i dys. olejów Valvoline), MDM Autostrefa (warsztat samochodowy), Hoffman (diesel serwis), M-Tuning (sklep tuningowy). Patronat medialny objął Rajdowypuchar.pl i radio Eska. Chciałbym podziękować Automobilklubowi Rzeszowskiemu, Asi i wszystkim znajomym! Do zobaczenia na odcinkach!
Patryk Kielar: Udział w tegorocznym Rajdzie Rzeszowskim będzie dla mnie debiutem w zawodach tak wysokiej rangi. Dotychczas startowałem wyłącznie w amatorskich imprezach zwanych popularnie KJS-ami. Bardzo cieszę się na myśl, że już za niecały tydzień wystartuję z kolegą dżejkiem w prawdziwym rajdzie. Od początku tego roku robiłem wszystko co w mojej mocy, aby wyrobić się ze wszystkimi rajdowymi formalnościami do sierpnia. Nie było to wcale takie łatwe, gdyż osiemnaście lat skończyłem niecały miesiąc temu. Musiałem się lekko spiąć, ale jak widać udało się
. Trasy naszego domowego rajdu zaliczane są do najtrudniejszych w całym polskim czempionacie. Zdradliwe, niewidoczne zakręty, bardzo trudne szybkie partie oraz strome spadania skutecznie weryfikują umiejętności załóg. Mam nadzieję, że mój debiut okaże się tym wymarzonym, a współpraca pomiędzy mną i Kubą ułoży się perfekcyjnie podczas której w 100% zrealizujemy założony przez nas plan.
Ryszard Kiewrel: W najbliższy weekend będziemy startować w Rajdzie Rzeszowskim. Niestety, od Rajdu Krakowskiego nie mieliśmy okazji potrenować, ani nawet posiedzieć w naszej rajdówce. Nie oznacza to, że odpuszczamy walkę o dobre miejsce w Rajdzie Rzeszowskim. Jak pokazał Rajd Krakowski, już coraz lepiej radzimy sobie na oesach i nasze tempo przestaje być już tempem piknikowym. W zeszłym roku jechaliśmy Rajd Rzeszowski bez pomiaru czasu. Wtedy zachwyciły nas zarówno trasy rajdu, jak i jego atmosfera. Mam nadzieję, że w tym roku będzie podobnie. Samochód przeszedł gruntowny przegląd po ostatnim rajdzie w Ingram Garaż i jestem pewien, że pozwoli nam – jak zwykle – osiągnąć metę bez żadnych przygód. Konkurencję w klasie mamy bardzo silną (10 załóg) i tym razem, nasze „ulubione” 4 miejsce będziemy traktować jako olbrzymi sukces. Mamy nadzieję, że nie będzie padało podczas rajdu, gdyż nasze tempo po mokrym jest dalej … piknikowe.
Katarzyna Kiewrel: Okres między Rajdem Krakowskim a Rzeszowskim poświęciliśmy na rodzinny urlop. Nie oznacza to, że poddajemy się już przed startem! Co prawda nie przejechaliśmy treningowo ani jednego kilometra naszym Garfieldem, ale podczas urlopu staraliśmy się zadbać o naszą kondycję fizyczną. Chcielibyśmy powtórzyć wynik w klasie z Rajdu Krakowskiego, ale mamy świadomość, że będzie to bardzo trudne zadanie. Klasa N2 przeżywa na tym rajdzie renesans. Dziesięć załóg na liście zgłoszeń, to praktycznie 20% całej stawki w RPP. Taka obsada gwarantuje emocje i walkę na ułamki sekund. Z większością załóg ścigaliśmy się w ostatnich rajdach i miło będzie znowu się spotkać i porównać czasy w sportowych warunkach, a także po prostu…pogadać. Mam nadzieję, że tym razem upalna pogoda nas oszczędzi, a kierowca nie będzie krzyczał na swojego pilota. Zapraszamy wszystkich naszych kibiców na wspaniałe trasy w okolicach Rzeszowa. Opieka medialna: Radio ESKA, portal InterMAKS.pl

