5 i 6 runda Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski rozegrane zostały w miniony weekend na małopolskiej trasie ze Starej Wsi do Przełęczy Pod Ostrą. Na 6031m trasie rywalizowało 114 zawodników jacy przeszli badanie kontrolne w piątkowe popołudnie.
W mocno obsadzonej klasie Open-2000 podczas zawodów w Limanowej wystartowała rekordowa liczba 10 zawodników. Wśród najszybszych samochodów przednio napędowych znalazł się Opolanin Rafał Grzywaczyk w Hondzie CRX, który podczas sobotnich jak i niedzielnych zawodów przyjechał do mety na 4 miejscu, ustępując Romanowi Baranowi, Jozefowi Kriska ze Słowacji oraz Peterowi Ambruz również ze Słowacji.

Rafał Grzywaczyk: Jestem zawiedziony zawodami w Limanowej. Pomimo wygranej z czterema Słowakami zająłem deprymujące czwarte miejsce w klasyfikacji Open-2000. Cały czas mamy problem z samochodem i nie umiemy zlokalizować co tak naprawdę się dzieje. Auto przerywa i nie mogę wykorzystać jego pełnej mocy. Ze względu na problemy techniczne odpuszczamy Sopot i chcemy skupić się na przygotowaniu maszyny, tak aby w Siennej powalczyć o pierwsze miejsce na podium. Jeśli uda się przywrócić auto do życia i protestować, być może pojawię się w Sopocie. Po Jahodnej byłem pewny, że auto dobrze trzyma się drogi. Zastosowaliśmy te same opony i co, wielka niespodzianka, asfalt w ogóle nie trzymał naszych slików. Musiałem bardzo agresywnie jeździć i mocno naciskać, żebym utrzymał się na drodze.

– Udało się raz obrócić i uderzyć w bandę, ale od razu pojechałem dalej. Niedziela to tak naprawdę bardzo mało jazdy. Brak drugiego wyścigowego niedzielnej rundy nie dał mi możliwości prawdziwej sportowej walki o drugie miejsce w klasie. Nic trzeba tylko podziękować tysiącom kibiców jacy pojawili się na zawodach i nas gorąco dopingowali. Dziękować organizatorom nie będziemy, oni musza wyciągnąć wnioski z rozegranych zawodów, bo tak być nie może. Ogromne podziękowania natomiast należą się moim sponsorom, którzy wspierają moje starty w tym sezonie firmie KIMBEX Dream Cars, CASADA Health & Beauty oraz firmie Pit Stop. Za obsługę medialną dziękuję ekipie Team Promotion Marketing i PR Sportowy. Do zobaczenia już niedługo na zawodach GSMP.