Dziesiątego Listopada trzydziestu zawodników stanęło do walki o ligowe punkty oraz atrakcyjne upominki ufundowane przez Carserwis Sp. z o.o. na torze F1 Karting. Zawodnicy zostali podzieleni na grupy według klasyfikacji generalnej, a nieobecnych zawodników zastąpili kierowcy startujący w klasie „gość”. Każda grupa miała do przejechania po dwa wyścigi półfinałowe, poprzedzone kwalifikacjami.

W pierwszej grupie najlepiej rozpoczął Konrad Jęczeń, który wygrał kwalifikacje i od pierwszego okrążenia budował przewagę nad resztą stawki. Jednak na ostatnich okrążeniach stracił dwie sekundy co spowodowało, że dogonił go Jacek Mikulski i końcówka stała się bardzo emocjonująca. Ostatecznie kolejność na mecie wyglądała następująco: Konrad Jęczeń przed Jackiem Mikulskim i Andrzejem Skotarkiem, czwarty Karol Kubiak, który uzyskał najlepszy czas okrążenia, Kacper Marczewski, Michał Wacławek i Piotr Murek. W kwalifikacjach do drugiego wyścigu Konrad i Jacek zamienili się miejscami, trzeci Kacper Marczewski. Dość niespodziewanie tym razem Karol Kubiak był najwolniejszy. Przez cały wyścig dobre tempo utrzymywał Kacper Marczewski, jednak starczyło to na awans na drugie miejsce, ponieważ bezbłędną jazdą Jacek Mikulski obronił pierwszą lokatę. Konrad Jęczeń uległ Kacprowi Marczewskiemu, ale udało mu się odeprzeć ataki Andrzeja Skotarka. Całą czwórką na mecie dzieliło zaledwie 1.5s natomiast różnica najszybszego okrążenia pomiędzy tymi CZTEREMA zawodnikami to jedyne 0.05s!

W drugiej grupie różnice między zawodnikami były zdecydowanie większe. Pierwsze kwalifikacje wygrał debiutant Igor Gregorczyk przed Piotrem Podbielskim, Jarkiem Szewczakiem i Dariuszem Gizińskim. Jednak Igor nie może zaliczyć tego wyścigu do udanych. Najpierw popełnił błąd w trakcie wykonywania pit-stopu za co został ukarany karą czasową 10 sekund, a następnie za nieprzepisowy atak na Dariusza Gizińskiego dostał czarną flagę i w konsekwencji zajął ostatnie miejsce. Natomiast Dariusz po tym ataku stracił ponad 25 sekund i jako jeden z pretendentów do zwycięstwa zajął dopiero 7 miejsce. Zamieszanie wykorzystali Jarosław Szewczak i Mateusz Dajnowski, którzy dojechali za bezkonkurencyjnym w tym wyścigu Piotrkiem Podbielskim. W drugich kwalifikacjach szybszy okazał się Piotr, jednak wyprzedził on Igora Gregorczyka jedynie o 0.02s. Trzeci Mateusz Dajnowski przed Dariuszem Gizińskim i Jarosławem Szewczakiem.

Wyścig ruszył i już na pierwszym zakręcie doszło do karambolu, w którym ponownie najbardziej ucierpiała para: Giziński – Gregorczyk tracąc do pozostałych zawodników ponad 7s. W doskonałej sytuacji znalazł się Mateusz Dajnowski, który po pit stopie wyjechał równo z Jarkiem Szewczakiem, jednak za nieprzepisowe blokowanie został ukarany czarną flagą i pogrzebał swoje szanse na dobrą lokatę. Jeszcze raz bezbłędnie pojechał Piotr Podbielski a za nim finiszował Jarosław Szewczak. Pomimo gigantycznej straty z początku wyścigu na trzecie miejsce przebił się Igor Gregorczyk. Darek Giziński dojechał dopiero szósty. W trzeciej grupie najszybszy okazał się Kamil Gorlo przed Grzegorzem Sawickim, Danielem Żórawskim oraz Sebastianem Mikulskim. Wyścig zawodnicy zaczęli zderzak w zderzak. Na drugim okrążeniu Cjob Ross bardzo ostro zaatakował Mariusza Tomzę za co został ukarany czarną flagą. Chwilę później lider zaraz po wyjeździe z alei serwisowej chciał zablokować drogę Grzegorzowi Sawickiemu ale manewr się nie udał – owinął się wokół jego przedniego zderzaka i stanął bokiem do kierunku jazdy blokując tor i tracąc wiele cennych sekund. Na tym incydencie skorzystał Grzegorz, który wyszedł z tego starcia bez szwanku oraz Daniel Żórawski, który w tym momencie wykonywał pit stop.

Jednak Grzegorza Sawickiego nie ominęła kara za nieprzepisowe wykonanie pit stopu na pierwszym okrążeniu i pomimo tego, że pierwszy minął linię mety to po uwzględnieniu kary spadł na 3 miejsce. Pierwszy był Daniel Żórawski przed Sebastianem Mikulskim, czwarty Kamil Ozan. W drugich kwalifikacjach najszybszy okazał się Sebastian Mikulski, który wyprzedził Kamila Gorlo oraz Dominika Kowalczyka. Od początku wyścigu tuż za Sebastianem jechał Kamil, który dzięki dobrej taktyce i najszybszemu pit-stopowi wysunął się na prowadzenie. Kamil pobił rekord okrążenia z pit stopem o przeszło sekundę, jednak sędziowie nie dopatrzyli się falstartu. Drugi Sebastian Mikulski z rekordem okrążenia, dalej Dominik Kowalczyk, Cjob Ross oraz gościnnie występujący Patryk Jastrzębski. Czarną flagą został ukarany Grzegorz Sawicki, który finiszował dopiero siódmy.

Emocji nie brakowało również w czwartej grupie. Zaczęło się od kwalifikacji, które wygrał Piotr Pućka pokonując następnego rywala aż o pół sekundy! Drugi dość niespodziewanie patrząc na klasyfikację generalną Jacek Przeździak, jednak mając na uwadze jego wyniki uzyskiwane podczas treningów można było spodziewać się niespodzianki. Trzeci Piotr Głowacki, a czwarty Wojciech Skotarek, który wyprzedził Norberta Szafranowicza o 0,004s! Zaraz po starcie do wyścigu, peletonowi bardzo szybko uciekł Piotr Pućka i zdawało się, że drugi Jacek Przeździak blokuję resztę zawodników. Szybko na pit stop zjechał Piotr Głowacki dzięki czemu miał wolny tor i mógł jechać równym tempem. Podobną strategię obrał Norbert Szafranowicz, jednak nie naciskany już przez nikogo Jacek Przeździak zdecydowanie przyśpieszył i razem z Wojciechem jechali swoje.

Po kilku okrążeniach Jacek zdecydował się na pit stop i zdążył wyjechać przed Norbertem, jednak po walce na kilku następnych zakrętach zawodnicy zamienili się pozycjami. Całą sytuację wykorzystał Wojciech Skotarek wyjeżdżając z pit stopu przed tą dwójką i zajmując ostatecznie trzecie miejsce. Pierwsze obronił Piotr Pućka a na drugie awansował Piotr Głowacki. W drugich kwalifikacjach kolejność była bardzo zbliżona. Podobnie jak w pierwszym wyścigu Piotr Pućka błyskawicznie oddalił się od pozostałych a Piotr Głowacki dojechał na drugim miejscu. Norbert Szafranowicz stracił kilka sekund za Jackiem Tarkowskim jednak już po chwili gonił Wojciecha Skotarka, który przez błąd podczas pit stopu stracił dobre trzecie miejsce. Piąty na mecie zameldował się Adam Bartman.

Po półfinałach nadszedł czas na podsumowanie dotychczasowych wyników i podzielenie zawodników na grupy finałowe. Pierwszy raz zdarzyło się, aby jeden zawodnik wygrał oba wyścigi, uzyskał najlepsze czasy okrążenia zarówno w kwalifikacjach jak i samych wyścigach, i tak oto Piotr Pućka zdobywając maksymalną liczbę 40 punktów zajął 1 miejsce po półfinałach. Również bardzo dobrze zaprezentował się Piotr Podbielski, który zdobył 38 punktów. W finale A dzięki równej i szybkiej jeździe znalazł się po raz pierwszy w tej edycji Jarosław Szewczak. Kwalifikacje do finału D zgodnie z oczekiwaniami wygrał Dariusz Giziński przed Jackiem Przeździakiem oraz Piotrem Murkiem i Patrykiem Jastrzębskim. Jacek wsparty dopingiem swoich bliskich zaczął osiągać bardzo dobre czasy okrążeń, a Patryk, który do tej eliminacji przystąpił bez żadnego treningu, zaczął wjeżdżać się w tor i również z okrążenia na okrążenie zyskiwał coraz lepsze czasy. Ich szybka i widowiskowa jazda zderzak w zderzak do samej mety pozwoliła wyprzedzić Darka Gizińskiego, o ponad 5 sekund, dla którego to była chyba „czarna sobota”.

Finał C rozpoczął Karol Kubiak przed Grzegorzem Sawickim, jednak już na drugim okrążeniu nastąpiła zamiana pozycji. Fantastycznie pojechał startujący z dziewiątego miejsca Jacek Przeździak, który z drugim czasem wyścigu zyskał 5 pozycji i dojechał na dobrym czwartym miejscu, tuż za Michałem Wacławkiem. Piąty Cjob Ross, szósty Kamil Ozan. Finał B przebiegał nad wyraz spokojnie, co nie znaczy, że zabrakło emocji. Kwalifikacje wygrał Igor Gregorczyk przed Andrzejem Skotarkiem i Wojciechem Skotarkiem. Igor pewnie przewodził stawce i opóźniając swój pit stop do ostatnich okrążeń kontrolował sytuację na torze. Odmienną strategię obrali Skotarkowie, którzy po wcześnie wykonanym pit stopie mieli wolny tor i mogli kontynuować wyścig bez presji rywali.

Startujący z szóstego miejsca Norbert Szafranowicz obrał strategię podobną do Igora, co sprawiło że mając nieco lepsze tempo zaczął zbliżać się z zamiarem dublowania do Wojciech Skotarka. Jednak po wykonaniu dwóch obowiązkowych pit stopów Norbert wyjechał w tym samym miejscu i miał zaledwie dwa okrążenia, aby wyprzedzić Wojciecha, co tego dnia nie było łatwym zadaniem. Na walce tych zawodników skorzystali Kamil Gorlo i startujący z 9 miejsca Grzegorz Sawicki, którzy dojechali odpowiednio na 3 i 4 miejscu, bowiem bezbłędnie pojechał Andrzej Skotarek finiszując na 2 miejscu. W finale A zmierzyli się już tylko najlepsi z najlepszych w tym dniu, a różnice w kwalifikacjach między poszczególnymi zawodnikami były minimalne: Piotr Pućka 40.827s, Piotr Podbielski 40.845s, Piotr Głowacki 41.105s, Jacek Mikulski 41.127s, Kacper Marczewski 41.214s, Sebastian Mikulski 41.255s, Jarosław Szewczak 41.561s.

Cały wyścig fenomenalnie pojechał Piotr Pućka, który miał najlepsze czasy niemal wszystkich okrążeń. Błąd w alei serwisowej popełnił Piotr Głowacki, który obrócił się na śliskiej nawierzchni i stracił ok. 5s blokując Andrzeja Skotarka za co dodatkowo został ukarany karą 10 sekund. Bardzo dobre tempo miał Igor Gregorczyk, jednak już drugi raz podczas tych zawodów został ukarany czarną flagą i zawody ukończył na ostatnim 10 miejscu, a miał realne szanse na podium.
Ostatecznie czwartą eliminację Warszawskiej Ligi Kartingowej wygrał Piotr Pućka, drugie miejsce zajął Piotr Podbielski, a na najniższym stopniu podium zameldował się Kacper Marczewski. Czwarte, miejsce zajął Jacek Mikulski przed dotychczasowym liderem Konradem Jęczeniem. Po raz kolejny na naszych zawodach, system pomiarowy dostępny na co dzień na torze został zastąpiony naszym oprogramowaniem RaceManager firmy BielSoft dzięki czemu zawody przebiegały sprawnie i bezproblemowo.

W klasyfikacji generalnej na pierwsze miejsce awansował Piotr Pućka wyprzedzając o 1 punkt Piotrka Podbielskiego. Konrad Jęczeń spadł na trzecie miejsce ze stratą zaledwie 2 punktów do lidera. W klasyfikacji drużynowej przewodzi Team Orders w składzie Piotr Pućka i Kacper Marczewski. Na drugim miejscu zespoł Mad Drivers czyli Piotr Podbielski i Daniel Żórawski. Trzecie miejsce przypadło zespołowi Fantasmagoria: Dariusz Giziński, Grzegorz Sawicki. Za dwa tygodnie zawody przenoszą się na piąty już tor – tym razem Pole Position Ursynów, który jest najkrótszy w kalendarzu WLK, ale emocji na pewno nie zabraknie. Zaczynamy o 8:40 już 24 listopada wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy!