Boję się tego, że kiedyś będę musiał przestać się ścigać – mówi kierowca wyścigowy Michał Słomian. Na miesiąc przed startem sezonu, przygotowania trwają pełną parą, ale nie jest łatwo.

Zimowa przerwa w startach, zakończyła się…”zimową” kontuzją. Co się stało?

Wypadek na nartach. Niestety moja pasja do sportu i wszelkiego rodzaju aktywności zakończyła się złamaniem piszczela,
teraz w nodze mam śruby, ale jestem już w trakcie rehabilitacji. Lekarze mówią, że cała rehabilitacja potrwa 5 miesięcy,
ale po dwóch miesiącach będę mógł normalnie chodzić. Został mi więc jeszcze tylko miesiąc.

Co w takim razie z pierwszymi testami, które mają odbyć się w następnym tygodniu? (gdy rozmawialiśmy, testy Volkswagen Castrol Cup miały odbyć się 20-21 marca na torze Slovakiaring pod Bratysławą. Testy przesunięto ze względu na warunki pogodowe na 26-27 marca)

Ja nie widzę póki co wielkich przeszkód, i mam nadzieję, że tak będzie to wyglądało za miesiąc.
Pojadę na testy o kulach, będę się o nich poruszał, a przecież w samochodzie nie będą mi potrzebne.

W ubiegłym roku nie startowałeś, byłeś kierowcą testowym Verva Racing Team w Porsche Supercup, miałeś więc małą przerwę od ścigania, bo przecież testy to nie to samo, co wyścigi, jakie plany na sezon 2013?

Bycie kierowcą testowym w Verva Racing Team, to był duży zaszczyt, ale rzeczywiście brakowało mi rywalizacji, ścigania się,
tego wszystkiego, co daje dodatkowy zastrzyk adrenaliny i choć wspominam dobrze te przygodę, to czas zrobić kolejne kroki w kierunku mojej wymarzonej klasy DTM.

W tym sezonie wystartuję w pucharze Volkswagen Castrol Cup. Pierwsze zawody już 12 kwietnia na torze w Poznaniu. I przyznam się szczerze, że nie mogę się doczekać.

Wiem, że konkurencja będzie mocna i każdy z nas będzie jechał o zwycięstwo, nie ukrywam, że mi również na tym zależy.
Zawsze walczę o najwyższe cele, a moim jest rozwijanie swoich umiejętności i awansowanie do wyższych serii wyścigowych. Volkswagen Castrol Cup, to kolejny krok w tym kierunku.

Jakie więc są twoje cele? Gdzie Michał Słomian chce wylądować? Pewnie jak większość w F1?

Celem numer jeden póki co, to jest wyleczenie nogi i starty, oczywiście mimo niezadowolenia z mojej decyzji lekarzy i fizjoterapeutów. W dalszej kolejności zależy mi na tym, by pokazać, że jestem w stanie walczyć o najwyższe lokaty, a oczywiście w ostatecznym rozrachunku zależy mi na tym, by wygrywać. A co do marzeń, oczywiście taką serią jest Formuła 1, ale będąc realistą, wiem, że w tym momencie jest to nieosiągalne. Nie nazywam się Pastor Maldonado. A taką serią moich marzeń, takich osiągalnych marzeń jest DTM, to jest coś, co wywołuje dużą dozę ekscytacji i pozytywnych sportowych emocji. Jest to klasa bardzo zaawansowana i zbliżona do Formuły 1. Drugą taką serią dla mnie są wyścigi długodystansowe Le Mans Series.

Czego Tobie brakuje, żeby w tej serii swoich marzeń ścigać się?

Nie brakuje mi umiejętności, nie brakuje mi ambicji, chyba jedyne, czego mi brakuje, to dobrych partnerów. Takich, którzy wspieraliby mnie i wspierając finansowo pozwoliliby na awans do wyższych serii wyścigowych. Mam nadzieje, że w tym roku karty się odwróciły, od tego sezonu zostałem zawodnikiem Castrola, będę starał się pokazać z dobrej strony. Mam nadzieje, że to początek dobrej, długoletniej współpracy, która pozwoli mi zbliżyć się do swoich marzeń i być może za kilka lat Castrol powie: “nie zaczęliśmy go wspierać jako młodzieńca, ale dzięki nam doszedł tak daleko”.

Masz 23 lata, można powiedzieć, że jesteś już dojrzałym kierowcą, powiedz nam, jak zaczęła się twoja pasja do wyścigów?

Jak większość takich historii, moja pasja zaczyna się na torze kartingowym. Mój Tata zabrał mnie na karting we Wrocławiu, no i…zakochałem się. Miałem wtedy 7 lat, karting stał się dla mnie wszystkim. Przez 7 lat ścigałem się w tej klasie. Byłem mistrzem Polski, oraz dwukrotnie zajmowałem drugie miejsce w tej klasyfikacji. W latach 2004-2006 ścigałem się poza granicami naszego kraju. Najpierw były to tory w Słowacji i w Czechach (2004r.). Od roku 2005 do 2006 ścigałem się w międzynarodowych mistrzostwach Niemiec DKM. Pierwszy sezon zakończyłem na 5 pozycji z jednym podium na koncie (3 miejsce w Wackersdorf). 2006 rok rozpocząłem od wygranej w pierwszej rundzie DKM na torze Oschersleben, jednak dalej sezon potoczył się bardzo pechowo, miałem dużo awarii przez co nie kończyłem wyścigów.

Po sezonie 2007 rozpocząłem testy w Formule BMW i Formule Renault 2000. W 2008 i 2009 roku rozpocząłem karierę w wyścigach samochodowych. Ścigałem się na torach w Polsce, Czechach i na Słowacji. 2 razy z rzędu zdobyłem Wice Mistrzostwo Polski, oraz wygrałem wyścig o Grand Prix Polski. W 2010 roku przeniosłem się do Niemiec gdzie ścigałem się w długodystansowej serii VLN, której zawody rozgrywały się wyłącznie na torze Nurburgring Nordschleife. Zająłem tam 3cie miejsce w 6-cio godzinnym wyścigu oraz 2 razy stawałem na 3-cim miejscu podium w wyścigach 4-ro godzinnych. W sezonie 2011 startowałem w serii Seat Leon Supercopa, wygrałem 2 wyścigi (Hockenheim- wyścig debiutancki, Nurburgring Nordschleife) oraz stanąłem na 3-cim stopniu podium w wyścigu na Austriackim Red Bull Ringu. W 2012 roku zostałem kierowcą testowym i rezerwowym Verva Racing Team w Porsche Supercup, jednak jeździłem wyłącznie na testy, nie udało mi się wystartować w żadnym wyścigu.

Sam o sobie mówisz, że jesteś ambitny, zdeterminowany, skupiony na swoich celach, a jakie są twoje wady? Z czym walczysz każdego dnia i oczywiście na torze?

Impulsywność- zdecydowanie to jest jedna z moich największych wad. Niestety za tę impulsywność musiałem już zapłacić i w życiu i na torze. Sam jednak widzę, że z roku na rok jestem spokojniejszy, bardziej opanowany, ja już swoje nauczki zebrałem, wiem, że to może drogo kosztować, nie tylko finansowo. Nie raz straciłem przez to ciężko wywalczone na torze punktu. Dlatego obiecałem moim najbliższym, że będę bardziej opanowany i mam nadzieję się tego trzymać.

A czego się boisz w życiu?

Tego, że kiedyś będę musiał przestać się ścigać, ale to są odległe zmartwienia, póki, co o tym nie myślę. Siadam za kierownicą samochodu, na torze i odcinam się od świata realnego, skupiam sie na torze, na samochodzie, to jest niesamowita adrenalina. Zadziwiające jest to, jak człowiek potrafi i może się bardzo skupić na tym, co robi, skupić sie na celu.