Bartek, ten sezon chyba był najciekawszy w Twojej karierze i najbardziej medialnym?

Myślę, że tak. Puchar Kia Lotos Race to jak na polskie wyścigi bardzo medialne wydarzenie. Mnie udało się wygrać cały cykl, tym samym realizując zakładany plan. Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że plan wykonaliśmy z nawiązką. Nie mam więc prawa narzekać.

Który moment z jego trwania wspominasz najmilej?

Myślę, że w moim przypadku ciężko wyróżnić tą najmilszą czy najgorszą chwilę. Na pewno ostatnie metry drugiego wyścigu w Brnie to były wspaniałe momenty

A najtrudniejszy moment?

Slovakiaring była niesamowicie ciężką dla naszego zespołu rundą. Mieliśmy spore problemy techniczne z piątku na sobotę i liczyłem się nawet z tym, że nie stanę na starcie zmagań.

Czy po Lausitzring nie poczułeś, że to może być ciężki sezon?

Cały sezon pozytywnie podchodziłem do tego co działo się na torze i wokół niego. Starałem się myśleć tylko pozytywnie i szybko zapominałem o tym co się nie udawało. Na szczęście tych drugich momentów było znacznie mniej.

Czy już coś wiadomo o Twoich planach na sezon 2013?

Na razie jeszcze nic nie mogę powiedzieć, bowiem co tu dużo ukrywać trwa walka z budżetem. Teraz czas na Święta, chwile odpoczynku i po Nowym Roku myślę, że podejmiemy decyzje, co, gdzie i jak.

Czy jest szansa, że nadal to będzie KLR?

Jeśli chodzi o polskie serie wyścigowe to nie ma zbyt dużego wyboru. Poza tym jestem jeszcze tak młodym zawodnikiem, że regulamin zabrania mi startu w wielu samochodach. Cały czas patrzymy więc na rozwój sytuacji. Z punktu sportowego z pewnością powinienem teraz spróbować startu gdzie indziej, bo trzeba iść cały czas do przodu, a KLR już wygrałem. Pole manewru mamy jednak bardzo małe.

Jak przebiegają przygotowania kondycyjne?

Od kilku tygodni chodzę już na treningi ogólnorozwojowe do Pana Piotra Ruszela. Trenuję 5 razy w tygodniu po dwie godziny.

Jak wyglądają takie treningi?

Dwa razy w tygodniu jest to siłownia, ale oczywiście nie dźwigam jakiś dużych ciężarów. Trzy razy w tygodniu natomiast ćwiczę na sali gimnastycznej.

Startujesz w zawodach amatorskich na torze w Wyrazowie, jak oceniasz tego typu imprezy i co Tobie dają?

Kiedyś jak jeszcze byłem kartingowcem, bo startowałem tam częściej samochodem, bowiem była to dla mnie okazja do kontaktu z autami. Teraz już jeżdżę jednak rzadziej, ale jak mam wolny termin to pojawiam się na Wyrazowie. Ostatnio na przykład startowałem Subaru Imprezą, z kierownicą po prawej stronie i było to dla mnie nowe doświadczenie. Z każdego takiego występu coś się wynosi, poza tym dla mnie jest to odskocznia od zawodów większego ciężaru gatunkowego. Na Wyrazowie po prostu mogę się pobawić motorsportem, w pełni tego słowa znaczeniu.

Jeszcze trochę brakuje Tobie do pełnoprawnego prawa jazdy, ale park maszyn już szykujesz.

Tak dokładnie. Razem z Tatą kochamy motoryzację. Chcemy się pod tym względem rozwijać i mieć samochody do treningu na każdą okazję.

Twój samochód marzeń?

Nigdy się nie zastanawiałem. Chyba nie mam takiego.

Czy wzrosła popularność Twoją osobą po sukcesie w KLR?

Trudno mi powiedzieć jak to wygląda z szerszym kręgu ludzi, natomiast na pewno znajomi dowiedzieli się o moich sukcesach i teraz często gratulują mi wyników.

Rajd Barbórki jak sam powiedziałeś przypadł Tobie do gustu. Planujesz start w niedalekiej przyszłości w tej imprezie jako pełnoprawny zawodnik?

Za rok na pewno nie, bowiem będę jeszcze za młody. W grę wchodzi dopiero 2014 rok i bardzo bym chciał wystartować wtedy za kierownicą Subaru Imprezy.

Dziękuję za rozmowę.

Ja również i życzę wszystkim fanom motorsportu Wesołych Świąt oraz Wszystkiego Najlepszego w 2013 roku.

fot. KLR