Świetnym występem podczas Dupla Brdska Trka, popisał się Bartłomiej Wiśniowski, startujący po raz pierwszy na Serbskiej trasie wyścigu górskiego w ramach wyścigu Avala II. W miniony weekend Nowo Sądecki zawodnik zajął trzecie miejsce w klasie Super Production, co było niewątpliwie spełnieniem marzeń. Wyścig rozgrywany na dystansie 3910 metrów był ostatnimi rundami Mistrzostw Serbii, a zarazem drugim wyścigiem w karierze młodego Bartka Wiśniowskiego.

W gronie ponad 50 zawodników, Bartek poradził sobie bardzo dobrze. Samochód, który odmówił posłuszeństwa we włoskim Cividale, tym razem dowiózł kierowcę na trzecim miejscu w klasie. Niestety, nie obyło się bez zgrzytów z organizatorami zawodów Real Motorsport, którzy już po rozegranych zawodach zakomunikowali Wiśniowskiemu, iż nie będzie on liczony do klasyfikacji zawodów, tym samym zabierając mu trzecie miejsce, co było wielkim zaskoczeniem dla samego zawodnika, ale również całego zespołu Duda Motorsport, który ciężko pracował na sukces Bartka Wiśniowskiego podczas tych zagranicznych zawodów rozgrywanych w Belgradzie.

Bartłomiej Wiśniowski: Cały wyjazd zaliczam do tych naprawdę udanych. Zdobyłem trzecie miejsce w klasie SP2000, przejechałem mnóstwo kilometrów w zmieniających się warunkach. Jeździłem we mgle, po deszczu i na slikach, a więc udało się protestować różne style jazdy, opony i co najważniejsze zrobić dobry wynik. To co mnie bardzo rozczarowało, to decyzja organizatora, który już po zawodach zmienił decyzję o otwartej klasyfikacji, i zdecydował, iż zagraniczni kierowcy startowali tylko treningowo w tym wyścigu i nie będą liczeni do klasyfikacji zawodów.

– To była zdecydowanie rozgrywka pod któregoś z zawodników, który stracił punkty, które ja zgarnąłem za trzecie miejsce. Cóż pogodziłem się z tym, ale moja satysfakcja zwyciężyła nad emocjami i tym, że nie dostałem pucharu. Co do trasy, to przyznam, że była bardzo ciekawa i szybka, a przy tym wąska i w dodatku przez las. Na trasie był jeden nawrót, który mógł sprawić problem. Cieszę się z tłumu kibiców jacy pojawili się na zawodach, bo oczywiście dużo lepiej jeździ się kiedy jest doping. Zawodników też nie zabrakło, może nie było ich tylu co we Włoszech, ale wszyscy byli bardzo otwarci i pomocni. W sobotę wbiłem się na czwarte miejsce w klasie, a w niedzielę pojechałem już tak aby wskoczyć na podium no i udało się, trzecie miejsce zaliczone, jest wielka motywacja do dalszej pracy i przygotowania się na kolejny sezon.

– Auto otrzymało nowy pasywny dyferencjał, który spisywał się rewelacyjnie. Ja nic nie napsułem, a sukces to moja jazda, super praca zespołu Duda Motorsport oraz oczywiście auto i niezapomniany klimat, od którego do dzisiaj boli mnie brzuch, bo dawno się tak dobrze nie bawiłem. Dziękuję moim sponsorom firmie GARDBIS oraz Bramy Wiśniowski za wsparcie moich występów, a firmie Team Promotion PR i Marketing Sportowy oraz portalowi www.wyscigigorskie.pl za wsparcie medialne. Musze dodać, że liczyłem na wysokie temperatury w Serbii, a zimno zaskoczyło nas wszystkich.