Na 4. miejscu w klasyfikacji generalnej i 3. miejscu w klasie pow 3500 ccm ukończyła zmagania w wyścigu Endurance w ramach Mistrzostw Polski załoga Mariusz Miękoś/Stefan Biliński. W klasyfikacji Mistrzostw Europy Centralnej CEZ zawodnicy wywalczyli 5 miejsce. Startująca pucharowym Porsche 997 GT3 Cup ekipa zespołu Forch Racing w klasyfikacji Mistrzostw Polski ukończyła zawody na Autodromie w Moście z lekkim niedosytem, bowiem miejsce na podium również w klasyfikacji generalnej MP było w ich zasięgu. Niestety o wszystkim zadecydowała kontrowersyjna kara drive through za falstart. Mimo ambitnej pogoni nie udało się już nadrobić półtorej minuty straconych przy przejeździe przez depo.

Po dotychczas rozegranych eliminacjach Miękoś i Biliński plasują się na 4. miejscu w klasyfikacji indywidualnej Endurance, tracąc do zajmujących ex-aequo: Teodora Myszkowskiego, Miro Konopki i Andrzeja Lewandowskiego, 10 „oczek”. Kolejna runda zmagań Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski Endurance ale i również pucharu Porsche GT3 Cup Challenge Central Europe już za niecałe dwa tygodnie na obiekcie Slovakiaring. Co ciekawe w ramach Velkej Ceny Slovenskej Republiky (17-19 sierpnia), odbędą się także wyścigi mistrzostw świata GT1. Zapowiada się więc duża impreza.

Mariusz Miękoś: Były to ciężkie zawody i trochę przebiegające nie po naszej myśli. Sobotnia poranna czasówka rozpoczęła się bardzo wcześnie, bo o 9. Tor powiła jeszcze delikatna mgła, a sama nawierzchnia była wilgotna po nocnych opadach. Szybko jednak utworzyła się sucha ścieżka. Stefan pojechał jako pierwszy i wykręcił na 4-5 kółku 1:40.08. Ja wsiadłem jako drugi. Udało mi się na jednym z pierwszych szybkich kółek uzyskać 1:40,23, ale niestety na następnym okrążeniu silnik Porsche przerwał prace. Po jego rozebraniu okazało się, że w baku było jeszcze 10 litrów paliwa, a przyczyną przerwania jego pracy był po prostu brud w paliwie, który zapchał pompę.

– Odbywający się tego samego dnia wyścig pojechałem na pierwszej zmianie. Przed nami na polach był Miro Konopka oraz kilka aut Ferrari. Ja ruszałem z piątego pola. Niestety na okrążeniu formującym tuż przed startem zrównał się ze mną Teodor, który powinien być trochę za mną. Dodałem gazu aby utrzymać szyk, a sędziowie potraktowali to jako falstart. Zaważyło to na naszym późniejszym wyniku. W 25-30 minucie wyścigu zaczęło padać, jednak postanowiłem zostać na slickach. Jazda Porsche na takich oponach w deszczu była istnym horrorem. Nie popełniłem błędu, ale chyba mogłem jechać dużo szybciej. W tych panujących warunkach zachowałem rozsądne tempo i nie popełniłem błędu, a to było najważniejsze.

– Potem dość wcześnie udało mi się wykorzystać przesychający tor i z półtorej minuty straty do jadących przed nami rywali zostało tylko około 30 sekund. Po tym jak się zmieniliśmy ze Stefanem i powrocie na tor zmniejszyliśmy stratę tylko do 18 sekund. Tyle byliśmy w stanie zrobić. Rywale byli w naszym zasięgu i gdyby nie wspomniana kara istniała duża szansa zakończyć wyścig na podium również w generalce. Był to trudny bieg w zmiennych warunkach. Do końca sezonu zostały jeszcze trzy rundy, a my nadal liczymy się w grze o podium.