Już po raz drugi blisko 85 tysięcy fanów motosportu obejrzało zmagania najlepszych kierowców na ulicznym torze w sercu miasta! W jednym miejscu zgromadzono pojazdy czołowych serii wyścigowych i rajdowych. Nie zabrakło Porsche Supercup, Formuły 3, Formuły 1, Nascar, GT3, Le Mans oraz aut startujących w rajdach płaskich i terenowych. Druga edycja Verva Street Racing za nami! Na ulicznym torze, który w tym roku liczył 1200 metrów i zbudowany został podczas 9-dniowego montażu w okolicach pl. Teatralnego (ulice Senatorska, Wierzbowa, Focha) wystartowało łącznie aż 110 samochodów i motocykli. Zespoły przyjechały z 10 krajów: Andory, Anglii, Austrii, Czech, Francji, Hiszpanii, Monako, Niemiec, Portugalii i Szwecji, a kierowcy, mechanicy i pozostali członkowie samochodowych teamów stanowili liczbę 500 osób.
Wyścigi zainaugurował występ zawodników FMX, igrających z prawami grawitacji. Krótko potem na tor w paradzie wyjechały ultraszybkie i nieziemsko drogie supersportowe auta. Ciekawostką był wyścig bolidów Formuły 3, wzbogacony o prawdziwy pit stop w wykonaniu polskich gwiazd. Wygrał zespół STAR, za którego kierownicą usiadł Jakub Giermaziak. Funkcję mechaników pełnili Aleksandra Szwed, Maja Bohosiewicz, Stanisław Karpiel-Bułecka i Maciej Żurawski. Miejsce drugie przypadło ekipie You Can Dance, złożonej z Anny Bosak, Macieja Florka, Dominika Olechowskiego oraz Pauliny Przestalskiej. Na najniższym stopniu podium uplasowała się ekipa X-Factor – Michał Szpak, Adrianna Szulc, Mats Meguenni, Anna Karamon i Aleksandra Nowak.
- To jest fantastyczna impreza, żałuję, że nie ma takiej w Anglii! – powiedział Jay Kay, wokalista zespoły Jamiroquai, który gościnnie wystąpił na Verva Street Racing przy okazji swojej wizyty w Polsce. Przyjechał razem ze swoim wyjątkowym Porsche 914/6GT z 1970 roku i wziął udział w wyścigu innych legendarnych pojazdów tej marki. Nieprzeciętną atrakcją były również odwiedziny Bena Collinsa, czyli Stiga, który przez 8 lat występował w kultowym programie Top Gear. Oprócz tego, że zaprezentował się na torze prowadząc Shelby, w trakcie imprezy Pit Party podpisywał fanom swoją książkę.
Bez wahania można powiedzieć, że gwiazdy i wielokrotni mistrzowie Rajdu Dakar zamienili dziś z uśmiechem pustynię na uliczny asfalt. Moc swoich terenowych maszyn zaprezentowali kierowcy samochodów Krzysztof Hołowczyc i Stephane Peterhansel oraz motocykliści – Jakub Przygoński, Marek Dąbrowski, Helder Rodrigues, Ruben Faria oraz Marc Coma i Cyril Despres. Ogromne wrażenie na publiczności zrobiły historyczne bolidy Formuły 1 legendarnego Teamu Lotus, które zaprezentowały przekrój od lat 60. do 90. nie tylko technologii, ale i prezencji. Szczególnie chętnie były one fotografowane przez odwiedzających paddock podczas Pit Party.
Przejazd samochodu Nascar spotkał się ze spektakularnym przyjęciem publiczności. Niezwykłe emocje wzbudzał przede wszystkim ryk silnika, który wydawała Toyota Camry. Tomasz Kuchar, gościnny kierowca amerykańskiego demona prędkości, dał z siebie i samochodu absolutnie wszystko doprowadzając tylne opony do eksplozji na koniec pokazu. Deszcz, który mógł pokrzyżować wyścigowy program, wbrew pozorom wybrał najlepszy moment imprezy. Zwilżył trasę tuż przed pokazem najlepszych polskich drifterów – Jakuba Przygońskiego, Pawła Treli, Piotra Jankowskiego, Jakuba Skoromuchy czy Krzysztofa Tereja, co uczyniło kontrolowane poślizgi jeszcze bardziej widowiskowe niż na suchej nawierzchni.


