Podczas kwalifikacji w Walencji kierowcy VERVA Racing Team wypełnili plan minimum. Kuba Giermaziak uzyskał szóste pole startowe. Patryk Szczerbiński ponownie zmieścił się w czołowej dziesiątce. Kuba miał przed sobą duże wyzwanie, ponieważ wczoraj przedziurawiona chłodnica wyeliminowała go z walki już na początku treningu.

W sobotnim przejeździe kierowca VERVA Racing Team musiał szukać optymalnego rytmu, aby na tej wymagającej trasie walczyć o jak najwyższą pozycję startową do jutrzejszego wyścigu. Zważywszy na okoliczności, zawodnik zespołu powołanego przez PKN ORLEN był zadowolony z szóstego pola, choć przyznał, że stać go było na jeszcze więcej. Także drugi kierowca biało – czerwonej ekipy VERVA Racing Team spisał się bardzo dobrze. Patryk Szczerbiński uzyskał dziesiąty czas kwalifikacji. Obaj polscy kierowcy liczą na awans w niedzielnym wyścigu, który poprzedzi Grand Prix Europy Formuły 1 i wystartuje o godzinie 11:45.

Kuba Giermaziak: Mam mieszane odczucia, bo myślę, że mogło być trochę lepiej. Cały czas mam jednak w głowie piątkowy trening, który zakończyłem na czwartym okrążeniu. Jeśli weźmiemy to pod uwagę, to dziś o wiele lepiej być nie mogło i możemy być zadowoleni z szóstego pola. Niestety mały błąd na dohamowaniu w ostatnim sektorze kosztował mnie miejsce w pierwszej czwórce. Należy jednak pamiętać, że ta trasa jest bardzo wymagająca i nie mam tu dobrych doświadczeń. Do tego straciłem wczoraj prawie całą sesję, więc mój wynik jest całkiem przyzwoity.

– Gdybym przejechał więcej okrążeń w piątek, to spokojnie moglibyśmy celować w czołową trójkę. To oznacza, że jesteśmy szybcy w Walencji, choć przed tym weekendem nie byłem aż takim optymistą. Tymczasem mamy szansę nawet na podium. W wyścigu wszystko może się zdarzyć. Starty wychodzą mi bardzo dobrze i w tym roku będę chciał uniknąć błędu sprzed dwóch lat, gdy w pierwszym zakręcie straciłem sporo miejsc. Jutro tak nie może być.

Patryk Szczerbiński: Pojechałem dziś dużo lepiej niż we wczorajszym treningu. To dzięki temu, że poznałem trochę lepiej ten tor. Na swoim najlepszym kółku popełniłem jeden mały błąd na nawrocie po długiej prostej, więc kosztowało mnie to trochę czasu, ale i tak mogę być zadowolony. Pod koniec pierwszej dziesiątki różnice są bardzo małe, więc mam nadzieję, że w wyścigu będę walczył o jeszcze wyższe pozycje. Trzeba przedzierać się do przodu. W Monako dużo wyprzedzałem, a tutaj jest sporo miejsc, gdzie można kogoś ominąć. Nie wiadomo, jak będzie z oponami, które się bardzo szybko zużywają, ale jestem dobrej myśli.