Ostatnie rundy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski nie mogły zakończyć się lepiej dla Andrzeja Szepieńca. Po zajęciu dwóch drugich miejsc krakowski zawodnik wskoczył na drugi stopień podium w klasyfikacji generalnej cyklu 2012. Finałowe zawody rozegrane zostały na bieszczadzkiej trasie z Wujskiego do Tyrawy Wołoskiej. Na 4688-metrowym odcinku ścigało się 82 zawodników, w tym rekordowa liczba aut Open+2000. Już od sobotnich zawodów, kibice mogli oglądać niesamowite popisy najlepszych zawodników, którzy po raz pierwszy w historii GSMP walczyli o tytuły mistrzowskie do ostatniego podjazdu wyścigowego. Ostatecznie Andrzej Szepieniec, który przed 13. i 14. rundą zajmował 3. miejsce, na koniec sezonu stanie na drugim stopniu podium i odbierze szarfę Wicemistrza Polski podczas Gali Sportu Samochodowego.

Andrzej Szepieniec: Cieszę się, że po Załużu mogę świętować zdobycie tytułu Wicemistrza Polski w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski. Zawody przebiegały bardzo sprawnie, a zawodników i kibiców spotkało wiele pozytywnych emocji. Teraz w moim zespole nadszedł czas fetowania. Zapraszam wszystkich kibiców na profil na Facebook – AndrzejSzepieniecRacingTeam, na którym już niedługo opublikujemy datę świętowania. Impreza odbędzie się w najlepszym muzycznym klubie w Krakowie, a że król jest tylko jeden, to oczywiście Lizard King przy dobrej muzyce no i oczywiście z szampanem.

– Szkoda mi Tomka Mikołajczyka, który z Załuża wyjechał na tarczy, tracąc tytuł. Dziękuję mojej Martusi za to, że dzielnie znosiła trudy walki i gorąco trzymała kciuki przez cały rok oraz wszystkim kibicom za gorący doping w sezonie 2012. Karolowi za przygotowanie auta należą się wielkie podziękowania, a moim wszystkim mechanikom i każdemu z osobna za dobrą obsługę podczas zawodów, a Bartkowi za to, że koła skręcały w właściwą stronę. Mój skromny sukces dedykuję Robertowi Kubicy za którego trzymam kciuki i wierzę, że wróci na szczyt w wielkim stylu. Pozdrawiam wszystkich potencjalnych sponsorów, bo przydaliby się na sezon 2013, o którym już teraz myślę. Mam nadzieję, że od nowego roku pojadę nowym samochodem przy wsparciu sponsorów, ale to jeszcze osiem miesięcy przed nami. Dziękuję wszystkim za wsparcie, jakiego mi udzieliliście. Tech Racing za przygotowanie zawieszenia w moim Lancerze i Team Promotion Marketing i PR sportowy za obsługę medialną podczas całego sezonu GSMP.

– Do Załuża przyjechałem kompletnie bez testów i do tego odpadł mi pierwszy trening, co spowodowało lekki dreszczyk emocji. Przez chwilę zwątpiłem w doskonałą kondycję mojego samochodu, ale na szczęście były to złe, dobrego początki. jechałem bez wcześniejszych testów. Auto wytrzymało trudy bardzo intensywnego sezonu oraz tego wyścigu, który był z pewnością ciekawy dla kibiców. W sobotę była prawdziwa walka, a w niedzielę była taktyczna jazda w miarę w tempo. Byłbym „głupcem” gdybym ryzykował. Czapka z głowy dla Mariusza Steca za wygrany sobotni wyścig z otwartą maską. Przyszły rok będzie z pewnością jeszcze bardziej emocjonujący. Czekam na Rafała Grzesińskiego w Open, Waldka Kluzę oraz Andrzeja Badorę i innych szybkich kierowców.

fot. Arkadiusz Bar