Michał Broniszewski i Philipp Peter z powodzeniem wystartowali w drugim wyścigu piątej rundy serii International GT Open na torze Paul Ricard we Francji. Polsko-austriacki duet zajął w niedzielę czwarte miejsce, minimalnie przegrywając walkę o najniższy stopień podium.

Jadący na pierwszej zmianie w żółto-czarnym Ferrari 458 Italia z numerem 11 Michał Broniszewski popisał się tradycyjnie znakomitym startem z 10 pola i awansował na ósmą pozycję. Wkrótce stracił jedno miejsce i był dziewiąty. Po 10 okrążeniach Polak zjechał do boksów i oddał samochód swojemu zmiennikowi. Po powrocie na tor Philipp Peter awansował na trzecią pozycję i wydawało się, że podium jest w zasięgu ręki, gdy na nieco ponad 10 minut przed metą dogonił go Gianmaria Bruni, zwycięzca klasy GTE Pro w wyścigu 24 h Le Mans, niewiele ponad miesiąc temu.

Końcówka była fantastyczna. Austriak bronił się znakomicie przez kilka okrążeń przed atakami wyraźnie szybszego Bruniego, którego doszedł Matteo Maluccelli w równie szybkim Aston Martinie. Philipp Peter na przedostatnim okrążeniu musiał ustąpić Bruniemu, a Malucelli był tuż za nim. Austriak dzięki wielkiemu doświadczeniu zdołał obronić czwarte miejsce.

Niedzielny wyścig był znacznie bardziej udany, niż sobotni – powiedział Michał Broniszewski. – Oczywiście jest mały niedosyt, bo podium było bardzo blisko, ale nie byliśmy w stanie zrobić nic więcej. Początek wyścigu był dobry. Udało mi się odrobić jedno miejsce. Philipp na drugiej zmianie pojechał fantastycznie, ale nie był w stanie utrzymać trzeciego miejsca.

Niestety, nasza strata do czołówki zwiększyła się po tym weekendzie, ale nie poddajemy się. Będziemy walczyć do końca o miejsce na podium w końcowej klasyfikacji. Po dwóch kolejnych wyścigowych weekendach czeka nas teraz dłuższa przerwa. Powracamy do rywalizacji za półtora miesiąca, a szansa na kolejne punkty, na węgierskim Hungaroringu.