Trzecie miejsce wśród samochodów grupy T2 i dziewiąte w klasie ciężarówek zajmują Polacy z zespołu NAC Rally Team po pierwszym etapie rajdy OiLibya Rally of Morocco 2012. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie drobne problemy techniczne. Inauguracyjny etap Rajdu Maroka składał się z 271-kilometrowego odcinka specjalnego oraz krótkich dojazdówek o łącznej długości 42 km. Dla zawodników polskiego zespołu to kolejny już występ w Afryce, w której czują się coraz bardziej zadomowieni. – Trasa, po której dziś jechaliśmy, biegła przez rejony znane nam z wcześniejszych startów w Maroku – mówi Paweł Molgo, kierowca Mitsubishi. – Towarzyszyła nam piękna pogoda, tak więc warunki do ścigania były optymalne.

Paweł Molgo i Ernest Górecki w Mitsubishi Pajero oraz Piotr Domownik, Janusz Jandrowicz i Krzysztof Kretkiewicz w Unimogu znakomicie poradzili sobie na trasie, a humorów nie popsuła im nawet drobna niedyspozycja Mitsubishi, którego silnik przez blisko pół godziny nie pozwalał się uruchomić. – Gdyby nie ta awaria, byłoby jeszcze lepiej, ale i tak cieszymy się z bardzo dobrego, trzeciego miejsca w grupie T2 – ocenia Paweł Molgo. – Piotr również dotarł do mety bez problemów, a to najważniejsze. Jesteśmy świadomi, że to dopiero początek rajdu, a przed nami jeszcze cały tydzień zmagań. W kolejnych dniach chcielibyśmy utrzymać równie wysokie tempo. Oby nic się nie działo do końca, a będzie dobrze!

Załoga polskiego Mitsubishi traci do liderów grupy T2 – Francuzów Thierry’ego Genoviniego i Francka Chahiniana, startujących Toyotą Land Cruiser – 45 minut, które będą starali się odrobić na kolejnych etapach. W klasie ciężarowej po pierwszym etapie prowadzi triumfator Dakaru 2012 – Gerard De Rooy pilotowany przez Polaka Darka Rodewalda, którzy w poniedziałek wyprzedzili ekipę polskiego Unimoga o blisko półtorej godziny. W klasyfikacji generalnej rajdu liderem jest Brazylijczyk Guilherme Spinelli, któremu po piętach depcze Krzysztof Hołowczyc.

We wtorek na uczestników OiLibya Rally of Morocco czeka najdłuższy, 315-kilometrowy odcinek specjalny tegorocznej edycji rajdu, którego trasa w dużej części prowadzić będzie po monumentalnych wydmach Erg Chebbi. Oes zapowiadany jest jako bardzo trudny pod względem nawigacji i techniki jazdy. Nagrodą dla zawodników mają być przepiękne widoki. Tylko kto w ferworze walki znajdzie czas, by je podziwiać?