Szymon Piekoś: Pełni optymizmu podchodzimy do startu w Rajdzie Rzeszowskim. To jest praktycznie Nasza domowa impreza, z tego co wiem pojawi się sporo kibiców sympatyzujących z Naszą załogą i klubem, więc będziemy się starali jechać jak najszybciej. Po Sopocie, w którym pokazaliśmy że sprawnym ale słabszym samochodem możemy gryźć się nawet z chłopakami w generalce, teraz trzeba jednak trochę ostudzić ambicję. Szuter wybacza wiele błędów, których nawierzchnie asfaltowe nie tolerują, zwłaszcza w Rzeszowie, gdzie trasy są piekielnie techniczne. Napewno nastawiamy się na walkę, ale priorytetem są kolejne kilometry oesowe i osiągnięcie mety.
Jako, że nasza Honda wciąż jest odbudowywana, kolejny raz wystartujemy Peugeotem ze stajni Krzysztofa Predki, który tradycyjnie zadba o przygotowanie auta do zmagań. Na prawym fotelu zasiądzie oczywiście Grzesiek Dachowski, z którym naprawdę świetnie się dogaduję i myślę że nasza współpraca perspektywicznie będzie długotrwała. Dziękujemy naszym sponsorom, firmom: Inwest-Profil, Aluprof oraz Nice za pomoc, bez której nie moglibyśmy startować w zawodach. Wszystkim kibicom wybierającym się na odcinki Rajdu Rzeszowskiego życzymy wielu niezapomnianych wrażeń, a zawodnikom zaciętej rywalizacji i przede wszystkim osiągnięcia mety. Do zobaczenia na oesach!

