Polak po raz kolejny zdobył zaszczytne miano King of Germany na zwodach Sped Days, które odbyły się w weekend 8-10 czerwca 2012 na niemieckim lotnisku w Alkersleben koło Erfurtu. To już czwarty raz z rzędu Polski team walczył o podium na tych zawodach i odnosił sukces ! Po raz pierwszy King of Germany zdobył Marcin Blauth z Dunlop No Limit VTG Racing Team w 2009r. jadąc autem zbudowanym przez VTG – GMC Typhoone. W 2010r. tytuł „Kinga” wywalczył Grzegorz Staszewski z Castrol EDGE Team w swojej Corvette 4×4 VTG, ale Blauth zwycięstwo swoje powtórzył już na kolejnych zawodach Speed Days w 2011r., kiedy to Corvette 4×4 VTG Staszewskiego uległa usterce i zawodnik nie mógł walczyć o utrzymania tytułu.

Co roku na wielkie motoryzacyjne święto w Niemczech, którym jest Speed Days przyjeżdża coraz więcej załóg prezentując maszyny o potężnej mocy i niezwykle oryginalnym designu. W tym roku na starcie stanęło ponad 200 aut i aż 40-tu najszybszych motoryzacyjnych gigantów zakwalifikowało się do walki o tytuł King Of Germany w pięciu kategoriach StockStreet, Street FWD, Street RWD, Street 4WD oraz PRO ET. Można zaryzykować stwierdzenie, że na Speed Days tradycją już się staje zawzięta rywalizacja pomiędzy Niemieckim zespołem RACE ANTZ TEAM a teamem z Polski. Rekord toru na tegorocznych zawodach ustanowił Micha Vogt z RACE ANTZ TEAM w Chevroletcie Bel Air z czasem 8,160s i prędkością 283km/h na dystansie 1/4mili.

Nasz główny konkurent Micha Vogt fantastycznie przygotował swojego Chevroleta Bel Air do tegorocznych zawodów King of Germany – przyznaje Grzegorz Staszewski z Castrol EDGE Team. – Na starcie z Vogtem w drodze losowania stanąłem już w półfinałowym biegu i wygrałem o setne sekundy na mecie. Swoją wygraną w tym wyścigu zawdzięczam ryzyku jakie podjąłem decydując się na start graniczący z falstartem dzięki czemu mój czas reakcji był rewelacyjny – 0,072s i miał on decydujące znaczenie w wygranej.

Micha Vogt w Chevrolet Bel Air w półfinałowym biegu zajął drugie miejsce ze znakomitym czasem przejazdu 8,160s i prędkością 283 km/h na mecie, ale słabszym czasem reakcji od Staszewskiego, bo 0,346s., co przekreśliło jego szanse na zwycięstwo i walkę w finałach o tytuł King of Germany. Grzegorz Staszewski w tym biegu pokonał dystans 1/4mili w 8,352s i prędkością 272 km/h pobijając tym wynikiem dotychczasowy rekord życiowy.

W finałowym wyścigu na mecie stanęli dwaj Polacy w samochodach ze stajni VTG – Marcin Blauth z Dunlop No Limit VTG Racing Team w Camaro SS oraz Grzegorz Staszewski z Castrol EDGE Team w Corvette 4×4 VTG. Zwycięzcą tego pojedynku ponownie został Staszewski z wynikiem 8,432 sec. ET zdobywając tytuł King Of Germany, a Marcin Blauth na odcinku ¼ mili uzyskał czas 8,923 sek. ET, gdzie do wygranej zabrakło mu zaledwie 0,38 sek.

Na tegorocznych zawodach SPEED DAYS Blauthowi udało się również pobić swój rekordowy czas na dystansie ¼ mili w nowo zbudowanym Camaro SS, które zastąpiło legendarnego Typhoona GMC (6 lat startów w teamie Dunlop No Limit VG Racing Team), najpierw z czasem 8,880 sec., ET, a następnie 8,808 ET.

Niezapomniane emocje i ogromna dawka adrenaliny towarzyszyła zawodnikom i kibicom podczas wielkiego motoryzacyjnego święta na niemieckim lotnisku w Alkersleben. Organizator zapewnił komfortowe warunki w postaci trybun, z których miłośnicy sportów motoryzacyjnych mogli śledzić zmagania zawodników na torze. Kolejny raz na SPEED DAYS podziwiać można było pokazy sztucznych ogni oraz przejazdy Jet Cara o piekielnej mocy 6000KM osiągającego na mecie prędkość 400km/h!
Po dniach pełnych wrażeń wieczorne dyskoteki dodawały całej imprezie jeszcze więcej uroku.