W miniony weekend rozegrane zostały dwie rundy Mistrzostw Polski w wyścigach górskich, na najdłuższej trasie GSMP o długości 6031m ze Starej Wsi do Przełęczy Pod Ostrą. W tym roku zawody połączone były z Mistrzostwami Słowacji oraz rundą FIA CEZ Hill Climb Trophy. Wśród 117 zawodników jacy zgłosili się do wyścigu, był również Andrzej Szepieniec z Krakowa, który przywiózł ze sobą Mitsubishi Lancera Evo w najmocniejszej klasie Open+2000, w której wystartowało 12 zawodników. Andrzej podczas obu rund w sobotę jak i w niedzielę, punktował wysoko zajmując podczas 5 rundy czwarte miejsce, a w 6 rundzie Szepieniec wskoczył na drugie miejsce podium, tuż za zwycięzcę Tomasza Nagórskiego.

Andrzej Szepieniec: Weekend był bardzo szybki, co widać na filmach jakie znalazły się w Internecie. Emocje są jeszcze do teraz, bo nasze średnie prędkości po 150 km/h i 30 zakrętów na trasie daje naprawdę mnóstwo adrenaliny. Rekord prędkości to 225 km/h i to zostanie w mojej głowie na długo. W pierwszy dzień mieliśmy zbyt twarde zawieszenie i dlatego przegrałem podium dosłownie o tysięczne. Pomimo małych problemów z organizacją tak dużej imprezy wyścigowej trzeba podziękować organizatorowi rund w Limanowej za nakład pracy. Trzeba też wyciągnąć pewne wnioski na przyszłość. To jest zbyt drogi sport abyśmy podczas jednego weekendu mieli tak mało jazdy.

– Trzymam mocno kciuki za Łukasza i Monikę, aby jak najszybciej wracali do zdrowia no i wrócili na trasy GSMP. Teraz ładujemy nasze akumulatory w Krakowskim klubie Lizard King i już za dwa tygodnie ruszamy do Sopotu. Patrząc z perspektywy dwóch dni, to weekend był dla kibiców bardzo udany, dla mnie również. Była szansa pojechać jeszcze szybciej, ale to co udało się wyjeździć i tak mnie satysfakcjonuje. Dziękuję moim sponsorom za wsparcie: EMU auto części z Krakowa, S Plus najlepszy smart repair w Krakowie, firmie Electronic Control Systems, Tech Racing oraz ekipie Rally Tech. Firmie Team Promotion Marketing i PR Sportowy za obsługę medialną a chłopakom Bartkowi, Piotrkowi i Jarkowi za pracę przy zmianie zawieszenia. Dziękuję wszystkim za rywalizację, bo była warta każdych pieniędzy.