Wyruszając na rajd Silk Way Rally, Polacy z zespołu NAC Rally Team spodziewali się, że będzie to wyprawa pełna przygód. Na etapach o długości kilkuset kilometrów prowadzących po dzikich, rosyjskich bezdrożach niespodzianki czyhają niemal na każdym kroku. Polskie załogi Mitsubishi i Unimoga z opresji wychodzą jednak obronną ręką, a zawodnicy są zadowoleni z wyników. Poniedziałkowy 309-kilometrowy odcinek specjalny – pełen piasku, kamieni i trudnej nawigacji – stanowił poważne wyzwanie dla off-roaderów startujących w Silk Way Rally. Dowodem na to jest wypadek Jeana-Louisa Schlessera, jednego z faworytów rajdu. Francuz rolował swym buggy na piaskowej wydmie przy prędkości 50 km/h i lekko ranny rękę został odtransportowany do szpitala.

Równie niebezpiecznie mogła zakończyć się awaria hamulców Mitsubishi Pajero Pawła Molgo i Ernesta Góreckiego. – Przy prędkości 100 km/h spadł zacisk hamulcowy, który zablokował przednie koło, co skończyło się gwałtownym hamowaniem i obrotem – relacjonuje Janusz Jandrowicz, manager ds. logistyki zespołu NAC Rally Team. – Na szczęście w tym miejscu trasa była równa i auto zatrzymało się w miejscu bez poważniejszych konsekwencji. Nasi zawodnicy stracili jedynie czas na prowizoryczną naprawę uszkodzenia – zacisk trzeba było wymontować, a przewody hamulcowe zacisnąć, by można było bezpiecznie kontynuować jazdę. Ostatecznie z tego powodu załoga Pajero musiała dwukrotnie zatrzymywać się na trasie. Na mecie Paweł Molgo i Ernest Górecki zameldowali się z 51. czasem, a po dwóch etapach plasują się na 45. pozycji.

Ekipa polskiego Unimoga, czyli Piotr Domownik, Beata Sadowska i Jarosław Kazberuk, cały etap pokonała bez żadnych kłopotów i ostatecznie uzyskała bardzo dobry, 14. czas odcinka. W klasyfikacji generalnej plasuje się obecnie na 13. miejscu. – Z wyników jesteśmy zadowoleni, wszystko idzie zgodnie z planem – mówi Janusz Jandrowicz. – Rajd jest niezwykle wymagający; wielu naszych rywali nie jest już w stanie kontynuować jazdy. Wtorkowy etap Silk Way Rally 2012 miał planowo liczyć aż 488 kilometrów oesowych, ale z powodu ulewy, która zniszczył drogę, organizatorzy anulowali jego początkowy fragment. Start został przesunięty na 212. kilometr oesu.