Dzisiaj czuwała nade mną opatrzność – przyznał Rafał Sonik po drugim etapie tegorocznego Rajdu Dakar. Kapitan Poland National Team mimo problemów na trasie zagrał va banque i dojechał na metę z doskonałym, szóstym czasem, w klasyfikacji generalnej awansując na piątą pozycję.

Drugi etap zmagań w Peru był już prawdziwym wyzwaniem. 242 kilometry odcinka specjalnego po piaszczystych wydmach zweryfikowały umiejętności wszystkich kierowców. Rafał Sonik jechał pewnie, jednak nie uniknął przygód. – Po przejechaniu 80 km odcinka specjalnego zorientowałem się, że włączyła mi się pompa paliwowa, która wypompowała całe paliwo z dolnych zbiorników. Został mi zapas tylko z górnego. Zerwałem naklejki, żeby widzieć poziom paliwa w przeźroczystym baku. Do mety miałem 160 km. Na wydmach musiałem tak balansować, by paliwo przelewało się z jednej strony na drugą. Na ostatnich wirażach wydawało się, że stanę, a dojazdówkę do mety przejechałem już na oparach. Cały czas kalkulowałem, czy wystarczy. Wystarczyło na styk. Opatrzność nade mną czuwała. Musiałbym czekać na kogoś, kto dowiezie mi paliwo, a to zrujnowałoby mi wynik.

Jak przyznał sam rajdowiec, na mecie w Pisco miał powody do zadowolenia, ponieważ przełamał swoiste fatum, które ciąży nad nim od początku międzynarodowej kariery. – W kilkunastoletniej historii moich startów, jeśli nie wypadłem ze stawki na pierwszym etapie, dojeżdżałem potem do mety, osiągając dobry wynik. Wczoraj to była rozgrzewka, ale dziś zostaliśmy już przetestowani i bardzo się cieszę, że postawiłem już ten pierwszy krok w stronę Santiago de Chile – powiedział Rafał Sonik.

Krakowianin, jako kapitan reprezentacji ma jednak więcej powodów do radości. Bardzo dobrze spisują się bowiem jego kadrowi koledzy. Krzysztof Hołowczyc był w niedzielę ósmy, a Adam Małysz 25. – Atmosfera w Poland National Team jest kapitalna. Wzajemnie sobie pomagamy. W sobotę pierwszy wjechałem na odcinek specjalny, a że był krótki, skończyłem go zanim na trasę ruszyli kierowcy samochodów. Podzieliłem się swoimi spostrzeżeniami z „Hołkiem”, „Adamem” i Szymonem Rutą. Właśnie tak powinna wyglądać nasza współpraca, bo od razu widać jej efekty w dobrych wynikach – dodał Rafał Sonik.

W klasyfikacji quadów przewodzi aktualnie Marcos Patronelli, do którego, zajmujący piąte miejsce Rafał Sonik traci ponad 17 minut. Drugi z Polaków, Łukasz Łaskawiec plasuje się na 19. pozycji.

Wyniki etapu:
1. Marcos Patronelli 3:02.40
2. Sebastian Husseini + 1.06
3. Ignacio Nicolas Casale + 8.54

6. Rafał Sonik + 15.32
18. Łukasz Łaskawiec + 37.35

Klasyfikacja generalna:
1. Marcos Patronelli 3:50.45
2. Sebastian Husseini + 0.46
3. Ignacio Nicolas Casale + 9.19
4. Ignacio Flores Seminario + 13.44
5. Rafał Sonik + 17.52

19. Łukasz Łaskawiec + 45.40

fot. Facebook