Pierwszy dzień rywalizacji polskiego zawodnika w VI rundzie Mistrzostw Europy Rallycross miał być wielką radością, a po pierwszym dniu zamienił się w rozczarowanie ze zdziwieniem. Początek soboty to dla naszego rodaka ogromne zaangażowanie, które zaowocowało bardzo pozytywnie. Krzysztof Skorupski ponownie pokazał, że na torze w Holjes, który należy do jego ulubionych obiektów, jest bardzo szybki. Dowodem na to są czasy z jego przejazdów.

Skorupski wykręcił pierwszy czas podczas treningu oraz zajął pierwsze miejsce w dzisiejszej kwalifikacji. Zanosiło się na powtórkę z ubiegłego roku, kiedy wszystko szło według podobnego scenariusza. Niestety do rywalizacji sportowej wmieszali się sędziowie techniczni. Pomimo, że przez cały rok startów auto Krzysztofa poddawane było badaniom i bez uwag je przechodziło, dzisiaj sędziowie po pierwszej kwalifikacji uznali, że jest inaczej.

Decyzją sędziów, Krzysztof został wykluczony z biegu. Jako uzasadnienie, podano, że podstawa chodnicy oleju w polskim Polo to ich zdaniem balast, zamontowany niezgodnie z przepisami. Uzasadnienie to budziło wątpliwości wszystkich obecnych, a skład sędziowski dość długo obradował, nie potrafiąc wypracować spójnego stanowiska na ten temat. Ciekawostką jest to, że zastosowane w aucie Polaka rozwiązanie jest stosowane w innych pojazdach, które również startują w tych zawodach. Krzysztof zapowiedział, że teraz nie pozostaje nic innego jak jutro dać z siebie wszystko i wygrać te zawody, a z toru w Holjes wywieść jak najlepsze wspomnienia.

fot. Michał Kondrowski