Nasz zespół przed rundą Mistrzostw Polski na Litwie miał 12-punktową przewagę nad kolejnym zawodnikiem. Celem udziału w zawodach na torze w Vilkyciai była chęć zapewnienia sobie tytułu Mistrza Polski na jedną rundę przez końcem sezonu – mówi Łukasz Kabaciński. – Stało się jednak inaczej. Oczywiście nie można mieć żalu ani pretensji, kiedy na drodze do zwycięstwa stają rywale sportowo lepsi w uczciwej rywalizacji. Można jednak odczuwać uzasadnione rozczarowanie, kiedy przeszkodą stają się kłopoty techniczne, najprawdopodobniej spowodowane przez celowe działanie nieznanych nam, na razie, osób.

Dla naszego zespołu rywalizacja na torze Vilkyciai zakończyła się już w trakcie pierwszego treningu. Silnik Lancera Evo eksplodował z nieznanych nam wówczas przyczyn. Bliższe oględziny wskazały na intensywnie zmieniony, w stosunku do standardowego, kolor paliwa w samochodzie. Samochód ostatni raz tankowaliśmy podczas zawodów w Sedlcanach w Czechach, tydzień przed zawodami na Litwie. Podczas kilku biegów po tankowaniu nie mieliśmy wówczas żadnych kłopotów technicznych. Samochód od tamtych zawodów nie był nawet dotankowywany. W związku z powyższym mieliśmy uzasadnione podstawy aby podejrzewać, iż przyczyną naszych problemów na Litwie była nieuprawniona ingerencja przez osoby spoza naszego zespołu w zawartość baku naszego Lancera, zapewne w noc poprzedzającą zawody.

Aby jednak potwierdzić lub wykluczyć nasze przypuszczenia, po powrocie do kraju oddaliśmy próbki paliwa do analizy w laboratorium OLPP. Wyniki jednoznacznie wskazują, iż dodano do niego substancję, która spowodowała znaczne zwiększenie liczby oktanów, co w efekcie poprzez nadmierne podwyższenie temperatury spalania doprowadziło do stopienia świec, a tym samym poważnej awarii jednostki napędowej. Z punktu widzenia sportowca, który walczy zawsze fair, kuriozalny i wręcz niemożliwy do uwierzenia, jest fakt, że ktoś wpłynął na wynik sportowej rywalizacji poprzez działanie, które doprowadziło do wyeliminowania nas z zawodów na torze Vilkyciai.

Tym niemniej takie są jednoznaczne wnioski z analizy przyczyny awarii naszego samochodu. Nie wyobrażamy sobie także, iż nasi sportowi rywale w kwalifikacjach Mistrzostw Polski, mają pełną satysfakcję z sukcesu odniesionego w takich okolicznościach. To zdarzenie powinno też być dla nich przestrogą, że takie przykre doświadczenie jak nasze, może być też w przyszłości ich udziałem, jeżeli ktoś będzie próbował w dalszym ciągu wypaczać wyniki sportowych zmagać poprzez nieuczciwe działania. Pragniemy zapewnić wszystkich kibiców, sympatyków oraz naszych partnerów, że nasz zespół będzie walczył do końca. Pomimo nie ukończenia wyścigu w Vilkyciai, Mistrzostwo Polski będziemy świętować w Sosnovej. Samochód zostanie odbudowany, a cały zespół jest jeszcze bardziej zmotywowany do walki w końcowej rundzie.

Jednocześnie mając na uwadze dobro całego sportu rallycrossowego postanowiliśmy zastosować wszelkie dopuszczone prawem działania, mające na celu ustalenie osób, które spowodowały uszkodzenie naszego samochodu. Pozostawienie bowiem takich czynów bez żadnych reakcji, stanowiłoby przyzwolenie na nie. Dlatego chcemy ustalić osoby odpowiedzialne. W tym celu przygotowujemy stosowne wniosku do organów ścigania. Pozdrawiamy kibiców, zaś co do aspektów etycznych i sportowych, sprawę zostawiam do oceny każdemu indywidualnie. Co do kwestii prawnych – podejmujemy działania, mające na celu ochronę nie tylko interesów zespołu ale także dobro całego sportu rallycrossowego.

fot. kabacinski.com.pl