W optymistycznych nastrojach Polacy z zespołu NAC Rally Team stanęli dziś na starcie pierwszego etapu rajdu OiLibya Rally of Morocco 2012. Niedzielne badania kontrolne ich samochody zaliczyły bez większych problemów. Najbliższy tydzień nasi zawodnicy spędzą, zmagając się ze światową czołówką off-roaderów i pustynną trasą o długości ponad 2000 kilometrów. – Badania techniczne potwierdziły dobrą kondycję naszych pojazdów – mówi Piotr Domownik z zespołu NAC Rally Team. – Jedynie w Pajero musieliśmy dokonać drobnej poprawki w podłączeniu iritracka (systemu GPS, który monitoruje przejazd samochodu). Do Unimoga sędziowie nie mieli żadnych zastrzeżeń.

Po kilkudniowym treningu w okolicach Merzougi w niedzielę Polacy przenieśli się do Erfoudu, gdzie zlokalizowany jest pierwszy z rajdowych obozów. Warunki nie są optymalne, ale off-roaderzy nie mają zwyczaju, by narzekać. Samochody i namioty stoją w „szczerym polu” pokrytym sypkim fesz-feszem. – Brniemy w nim po kostki, kurz zgrzyta w zębach i wciska się w najdrobniejsze szczeliny – mówi Piotr Domownik. – Po otwarciu laptopa matryca już po 10 sekundach staje się matowa… Ale w Afryce to nic nadzwyczajnego, zdążyliśmy się już przyzwyczaić.

Niedziela była ostatnim dniem, w którym na spokojnie można było przespacerować się po obozie, poznać rywali czy porozmawiać ze znajomymi. – Stawka jest bardzo silnia – ocenia Piotr Domownik. – Zwłaszcza w grupie T1, w której startuje światowa czołówka. W grupie T2, w której rywalizować będzie Paweł Molgo, przeważają załogi startujące Toyotami, ale wcześniejszej generacji – 100 i 120. W niedzielę mieliśmy okazję zamienić kilka zdań z Krzysztofem Hołowczycem i Szymonem Rutą. Obaj byli skupieni, widać ich gotowość do walki o czołowe lokaty.

Pierwsi motocykliści wyruszyli na trasę inauguracyjnego etapu OiLibya Rally of Morocco 2012 w poniedziałkowy poranek. Po nich zmagania rozpoczęły załogi samochodowe i ciężarowe. Na „rozgrzewkę” zawodnicy pokonają 270-kilometrowy oes, który w znacznej części prowadzić będzie po „czarnej”, kamienistej pustyni. Po dotarciu do granicy z Algierią zawodnicy zawrócą w stronę Erfoudu, a na sam koniec „przywitają się” z piaskowymi wydmami Erg Chebbi, gdzie zespół NAC Rally Team trenował w ubiegłym tygodniu.