Wyścig na torze Monza zwieńczył tegoroczny sezon Mateusza Lisowskiego. Podczas siedmiu rund Porsche Mobil 1 Supercup na sześciu różnych torach, potwierdził on swój talent i zdolność do szybkiej nauki na nieznanych mu wcześniej obiektach. Dobre tempo podczas treningów oraz kwalifikacji, a także równa jazda w wyścigach zaowocowały wieloma zdobytymi punktami oraz zebranym doświadczeniem.

Ostatni wyścig Mateusza Lisowskiego w tegorocznym sezonie Porsche Mobil 1 Supercup nie pozwolił młodemu kierowcy z Wieliczki na pokazanie swojego talentu. Udane kwalifikacje i treningi potwierdzały wysoką formę Mateusza, który liczył na zyskanie kilku pozycji podczas wyścigu. Niestety, po udanych pierwszych kilometrach wyścigu, niewielki błąd pogrzebał szansę na finisz w pierwszej dziesiątce. Uszkodzenia auta – choć niewielkie – uniemożliwiły dalszy udział w wyścigu.

Podczas sześciu weekendów wyścigowych za kierownicą Porsche 911 GT3 Cup obsługiwanego przez Förch Racing, Mateusz Lisowski zebrał mnóstwo doświadczenia i poznał nowe dla siebie tory, co z pewnością zaprocentuje w przyszłości. Podczas każdego wyścigu z okrążenia na okrążenie coraz lepiej zaznajamiał się ze swoim autem i rozwijał swój nieprzeciętny talent. Dziękujemy wszystkim kibicom za doping, a Panu Wiesławowi Lukasowi, szefowi ekipy Förch Racing za wzorowe przygotowanie auta dla Mateusza.

Mateusz Lisowski: Start udał się znakomicie, zyskałem dwie pozycje. Na pierwszym zakręcie również przebiłem się do przodu, a po drodze do Variante Ascari wyprzedziłem jeszcze jednego zawodnika. Niestety na ostatniej szykanie nie przyciąłem odpowiednio tarki i samochód nie wszedł w te dwa zakręty tak jak powinien – wypadłem w piach. Fragment pobocza, którym wracałem na tor miał nierówność na której dosyć mocno mnie podbiło, samochód zaczął uciekać i nie miałem miejsca, by wyciągnąć się z tego poślizgu. Delikatne uderzenie w bandę spowodowało, że wygięła się oś i choć uszkodzenia auta nie były poważne, to musiałem wycofać się z dalszej rywalizacji.

– Szkoda, że ten wyścig skończył się w ten sposób, ale czasem jadąc na 100% swoich możliwości popełnia się błędy. Pół sezonu w Porsche Supercup było dla mnie bardzo wymagającym doświadczeniem, pozwoliło poznać wiele torów, na których nie miałem okazji się jeszcze ścigać oraz nauczyć wiele za kierownicą Porsche – zupełnie nowego dla mnie auta. Chciałbym bardzo podziękować za okazane mi zaufanie Panu Wiesławowi Lukasowi i całej ekipie Förch Racing, która niezmiernie pomogła mi podczas mojego debiutu w Porsche Supercup. Dziękuję również Robertowi Lukasowi za jego bezcenne rady, a także wam – kibicom – którzy dopingowali mi na trybunach i przed telewizorami. Do zobaczenia w przyszłym sezonie!