Po raz pierwszy w historii wyścigi Mistrzostw Świata Samochodów Turystycznych zostaną rozegrane w Maroku, kraju, który nie był gospodarzem punktowanych zawodów światowej rangi od czasu Grand Prix Maroka Formuły 1 w 1958 roku. WTCC wkraczają do nowych krajów i na nowe kontynenty, a dzięki spotkaniu zaplanowanemu na 2 i 3 maja Maroko po raz kolejny znajdzie się w centrum uwagi międzynarodowej publiczności. Wyścig będzie też wielkim wyzwaniem dla zespołu Seat Sport, ponieważ zostanie rozegrany na nowym torze. Zespół Seata, który obecnie prowadzi w kategorii kierowców i producentów po czterech zwycięstwach w Brazylii i Meksyku, zakończył już testy na torach Magny Cours i Portimao, prowadzone pod kątem optymalizacji ustawień Seata Leon TDI.
Cały Marrakesz przygotowuje się do przyjęcia uczestników trzeciego spotkania bieżącego sezonu. Mieszkańcy miasta będą gorąco kibicować Mehdiemu Bennaniemu, marokańskiemu kierowcy, który jako pierwszy Afrykańczyk wystartuje w wyścigu WTCC. Bennani, zasiadający za kierownicą samochodu Seat Leon WTCC, reprezentuje zespół Exagon. Zawodników ścigających się w Maroku obowiązuje nowy system przydziału balastu wprowadzony przez FIA. System oparty jest na wyliczeniach średniej z najszybszych okrążeń w czasie sesji treningowych oraz wyników dwóch najszybszych samochodów danej marki w dwóch poprzednich spotkaniach.
Uważamy, że układ toru nie jest najgorszy dla naszych samochodów, ale wiele pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Tory miejskie stwarzają zwykle sporo problemów w zakresie przyczepności, a ponadto szczególną cechą tego toru jest fakt, że jako jedyny w tegorocznych mistrzostwach jest praktycznie pozbawiony zakrętów. Kierowcy jadą prawie cały czas po prostej z nielicznymi szykanami i dopiero tuż przed metą mają do pokonania zakręt o 180 stopni. W czasie sesji treningowej wszystkie zespoły będą miały do rozwiązania parę problemów – powiedział Xavi Serra, główny inżynier Seat Sport ds. torów wyścigowych.

