Zawody, rozegrane w miniony weekend na Torze Poznań nie mogły obyć się bez walki w Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Zmienne warunki pogodowe, jakie pojawiły się nad poznańskim obiektem wyścigowym zmusiły zawodników klasy do 2000 cm3 do wytężonej walki i wielkiego skupienia. Na torze w dniach 29 czerwca 1 lipca, spotkali się polscy, czescy, słowaccy, węgierscy, estońscy i niemieccy zawodnicy startujący w wyścigach torowych. Weekend owocował w wysokiej rangi wydarzenia ponieważ oprócz Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski, rozgrywane były rundy Mistrzostw Europy Środkowej (FIA CEZ Circuit Trophy), a także Porsche GT3 Cup CCE, wyścigi Kia Lotos Race oraz Wyścigowy Puchar Polski. Łącznie kibice tłumnie zgromadzeni w ostatni czerwcowy weekend i początek lipca mogli zobaczyć ponad 160 zawodników, którzy walczyli o punkty i centymetry toru.

Wśród zawodników do 2000 cm3, w Poznaniu pojawili się kierowcy BasenHurt-PMR Team w składzie Maciej Roch Pietrzak, Marcin Scheffler oraz Adam Rzepecki i Marek Rzepecki, którzy zdecydowanie wiodą prym w swojej klasie. Kaliski zawodnik Maciej Pietrzak, tym razem miał zaplanowany tylko jedne start, podczas sobotniego sprintu na 15 okrążeń Toru Poznań. Wyścig ten odbywał się na mokrej nawierzchni, tuż po burzy jaka nawiedziła 4083 tor, zlokalizowany w sąsiedztwie Portu Lotniczego Ławica.

Maciej Pietrzak: Cóż tu owijać w bawełnę “własny tor” pokazał mi gdzie jest moje miejsce i ulokował w “piaskownicy” na ostatnim prawym. Cenne punkty odpłynęły wraz z resztkami deszczu spływającego z toru. Tym samym spadłem w generalce Mistrzostw Polski bardziej niż zakładałem, wiedząc, że pojadę tylko pierwszy sprint. No cóż taki sport. Teraz trzeba się brać za odrobienie strat – na co są duże szanse, bo przed nami jeszcze ponad połowa wyścigowego sezonu.
Doświadczenie jakie zdobyłem podczas tego jedynego wyścigu jaki pojechałem w ubiegły weekend jest bezcenne. Start w deszczu… niezapomniane przeżycie. Zawodnicy przede mną podrzucili w powietrze tyle sprayu, że nie widziałem nic.

– Do pierwszego prawego dojeżdżałem “na węch”, a że nie jest to mój najczulszy zmysł, to nie ryzykowałem i odpuściłem trochę stawkę. Potem goniłem, goniłem, trzymałem, goniłem, majdrowałem przy korektorze, no i zamiast skoncentrować się na jeździe, to przekombinowałem i na dwa kółka przed końcem biegu, ku uciesze fotoreporterów, widowiskowo przeorałam łapkę żwirową przy wyjściu na prostą startową. Wystarczył krótki moment dekoncentracji, spóźniona reakcja i po wyścigu. Zostanie mi niewątpliwie ta nauczka w głowie i to mam nadzieję jak najdłużej.

– W niedzielę już nie mogłem być na torze, jednak drugi sprint przyniósł mi dużą radość. Moją Hondą wystartował Marcin Scheffler, czyli nasz inżynier wyścigowy z Waab Garage, a jednocześnie wielokrotny Mistrz Polski w kartingu i tegoroczne “Odkrycie Roku” w Rajdowym Pucharze Polski. Wiedziałem, że technicznie auto mam zawsze dobrze przygotowane, ale nie myślałem, że moja Honda może nawiązać tak bezpośrednią walkę z Cliówkami Pucharowymi – onboardy zobaczycie na youtube. Jeszcze więc tylko drobne korekty setupu i mogę sprzętowo naprawdę walczyć z innymi kierowcami WSMP – jak równy z równym … no jeśli tylko nie zawiedzie “element łączący kierownicę, fotel i pedały” … czyli ja. Teraz czas na Track Day i trening przed kolejnymi zawodami. Dziękuję sponsorom i całemu zespołowi BasenHurt-PMR Team za wyścigowy weekend.

Świetnie spisali się podczas krajowych zawodów młody Adam Rzepecki i Marek Rzepecki, członkowie zespołu BasenHurt-PMR Team. Adam w sobotę popisał się drugim miejscem, a w niedzielę był czwarty. Jego ojciec Marek Rzepecki w sobotę trzeci na podium, niedzielne zawody ukończył na piątej pozycji w klasie do 2000 cm3. W niedzielę podczas 6 rundy WSMP, w Hondę Civic Type R, Maćka Pietrzaka Pietrzaka wsiadł Marcin Scheffler, który wykręcił najlepszy czas w kwalifikacjach z pośród zawodników BasenHurt-PMR Team. Kolejne zawody rozegrane zostaną już 3 sierpnia na zagranicznym torze wyścigowym Automotodrom Most w Republice Czeskiej.