Miniony weekend był ostatnim w kalendarzu Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Finał rywalizacji rozegrany został na 4688-metrowej trasie z Wujskiego do Tyrawy Wołoskiej na Podkarpaciu. Do zawodów przystąpiło 82 zawodników z Polski i Słowacji. Były to również ostatnie zawody dla Marcina Kózki, świeżo upieczonego Mistrza Polski w klasie A-1600.

Sukces Marcina potwierdzony został podczas 13 i 14 rundy. Wygrana smakuje o tyle lepiej, iż to właśnie podczas 38. Bieszczadzkiego Wyścigu Górskiego Marcin potwierdził swoją dominację, czyli w miejscu, gdzie główny sponsor firma Grosar Stacje Paliw posiada swoją siedzibę w Sanoku. Ostatnie rundy nie były jednak łatwe dla tarnowskiego zawodnika, który miał sporo problemów ze swoim samochodem. Już pierwszego dnia rozpadła się nowa sekwencyjna skrzynia biegów, następnie półoś, a na koniec skończyły się hamulce. Na szczęście Marcin ukończył obie rundy i dopisał kolejne punkty do swojego konta.

Marcin Kózka: Patrząc na cały sezon, to muszę przyznać to była walka, ale nie tylko na trasie, ale i z samochodem. Auto było cały czas przebudowywane i usprawniane, ale w końcu udało się osiągnąć cel, czyli tytuł Mistrza Polski w klasie A-1600. Na Załużu mieliśmy pojechać z sekwencyjną skrzynia biegów. W sobotę o 5 rano jednak się rozsypała. Szybko wymieniliśmy ją na seryjną skrzynię, żeby w ogóle wystartować. No i udało się, tytuł jest. Dziękuję za to firmie Grosar Stacje Paliw z Sanoka, która jest moim głównym sponsorem.

– Chciałbym bardzo mocno podziękować Madzi i Marcelowi za wytrwałość w tym sezonie. Piotrkowi Oleksykowi, Pudlowi, Tintkowi i Julkowi za wielką pomoc jaką od nich otrzymałem. Całej ekipie Adama Garbacza no i najlepszej firmie, która potrafi zajmować się w sporcie samochodowym PR i mediami – Team Promotion Marketing i PR Sportowy za obsługę w sezonie 2012. Nie można zapomnieć o podziękowaniach dla kibiców, którzy w tym roku stworzyli dla nas wspaniałą oprawę zawodów, a my daliśmy to co najlepsze od nas czyli wspaniałą walkę na trasach. Dziękuję wszystkim za sezon 2012 i do zobaczenia już od nowego sezonu.

fot. Arkadiusz Bar