Motocyklista ORLEN Team Kuba Przygoński stracił zaledwie pół minuty i zajął 12. miejsce na pierwszym, zaledwie trzynastokilometrowym etapie rozpoczętego dzisiaj 35. rajdu Dakar. Jacek Czachor i Marek Dąbrowski na metę przybyli z identycznym czasem, zajmują 37. pozycję. Debiutant Szymon Ruta stracił do lidera 1:15, co dało mu 30. miejsce.

Pierwszy etap to strategiczna rozgrywka. Zawodnicy nie walczyli specjalnie o zwycięstwo ponieważ lider pierwszego dnia będzie musiał otwierać jutro trasę na bardzo ciężkim oraz skomplikowanym nawigacyjnie pustynnym odcinku specjalnym, a to zawsze niesie za sobą ryzyko zabłądzenia na pustyni. Jeszcze przed startem Kuba Przygoński zastanawiał się jak trafić w odpowiedni czas by jutro móc atakować z dobrego miejsca. Udało mu się to idealnie, jutro na trasę wyruszy w szybkiej grupie.

Był to bardzo taktyczny odcinek specjalny. Więcej na nim można było stracić, popełniając błąd, niż zyskać wygrywając. Chodziło o zajęcie jak najlepszej pozycji startowej na jutro. Powinienem być w okolicach dziesiątego miejsca, więc tak jak kalkulowałem. Będę jechał za szybkimi zawodnikami, a wówczas łatwiej utrzymać dobre tempo – komentował na mecie Kuba Przygoński.

W stawce motocyklowej szybcy okazali się kierowcy z Chile, aż trzech z nich znalazło się w pierwszej czwórce. Zwyciężył Chaleco Francisco Lopez, lokalna gwiazda z kraju goszczącego metę rajdu. Tylko o sekundę gorszy okazał się Holender Frans Verhoven, a pięć sekund za nimi przyjechał Pablo Quintanilla, który wytyczał tempo przez większość etapu. Wymieniany jako faworyt zawodów – Cyril Despres był 5., do lidera traci tylko 13 sekund.

Było dużo skoków, czasami nawet niebezpiecznych, pewnie lepiej jechałoby się za kimś, ale to jest nierealne na tak krótkim etapie. Cisnąłem więc gaz tak, aby dojechać na dobrej pozycji do mety – komentował Marek Dąbrowski.

To nie było trudne 13 kilometrów. Startowaliśmy w odwrotnej kolejności niż przyznane nam numery startowe. Było sporo niebezpiecznych uskoków. Trasa była piaszczysta i niewiarygodnie zryta, starałem się jechać jak najbardziej z boku głównego szlaku, ale nie na full żeby nie popełnić błędu – mówił Jacek Czachor.

Do ciekawej rywalizacji doszło również w stawce samochodowej. Tutaj aż trzy pierwsze czasy wypracowały samochody typu buggy. Na etapie zwyciężył Carlos Sainz. Hiszpan jadący nowozaprojektowanym na ten rajd autem potrzebował 7’40 na pokonanie trasy. Drugi, 8 sekund wolniejszy był Lucio Alvarez, a na pozycji trzeciej z 10 sekundową stratą byli Nasser Al.-Attiyah oraz powracający po rocznej przerwie na trasę Dakaru Guerlain Chicherit.

W tym roku w stawce pojawił się po raz pierwszy jadący Toyotą Hilux Szymon Ruta z ORLEN Team. Kierowca prolog pojechała dość zachowawczo starając się wyczuć samochód oraz znaleźć swoje optymalne tempo na wydmach. – Nie wiedziałem co mnie czeka na trasie. W końcu był to mój pierwszy w życiu etap rajdu Dakar. W paru miejscach hamowaliśmy trochę za wcześnie auto. W paru jechaliśmy dokręconym szóstym biegiem, czyli na granicy możliwości naszego samochodu. Ogólnie oceniam mój przejazd jako płynny i już myślę o kolejnym, trudnym jutrzejszym odcinku specjalnym – powiedział Szymon Ruta.

Świetnie prolog przejechał Adam Małysz, który uplasował się na 14. miejscu. – Ale to auto zasuwa, w niektórych partiach musiał mnie wyraźnie hamować mój pilot – komentował na mecie były skoczek. Przygody miał Krzysztof Hołowczyc, któremu na OSie zgasł silnik. Pomimo to Hołek odnotował szósty czas. Jutro pętla Pisco – Pisco. Trasa liczy 590, a OS 242 kilometry, na których zawodnicy nie uświadczą innej nawierzchni niż piaszczysta. Organizator zapowiada ciężkie wydmy. Temperatura na pustyni przekracza 35 stopni Celcjusza, a w słońcu nawet 40. Może dojść więc do przegrzewania się silników.

Etap I – motocykle
1. Francisco Lopez (RCH) KTM 450 7.51
2. Frans Verhoeven (NL) Yamaha YZ 450F +1
3. Pablo Quintanilla (RCH) Honda CRF 450X +5
4. Patricio Cabrera (RCH) Kawasaki KLX 450 +11
5. Cyril Despres (F) KTM 450 + 13
6. David Casteu (F) Yamaha YZ 450F +15
7. Ruben Faria (P) KTM 450 +19
8. Javier Pizzolito (RA) Honda CRF 450X +21
9. Pål Anders Ullevålseter (N) KTM 450 +26
10. Alesandro Botturi (I) KTM 450 +29
= Joan Barreda (E) Husqvarna TE 449 RR +29
12. Kuba Przygoński (PL) KTM 450 +30

37. Marek Dąbrowski (PL) KTM 450 +1.08
= Jacek Czachor (PL) KTM 450 +1.08

Etap I – samochody
1. Carlos Sainz/Timo Gottschalk (E/D) Demon Jefferies Buggy 7.40
2. Lucio Alvarez/Bernardo Graue (RA) Toyota Hilux +8
3. Guerlain Chicherit/Jean-Pierre Garcin (F) Buggy SMG +10
= Nasser al-Attiyah/Lucas Cruz (Q/E) Demon Jefferies Buggy +10
5. Ronan Chabot/Gilles Pillot (F) Original SMG +12
6. Krzysztof Hołowczyc/Filipe Palmeiro (PL/P) Mini All4 Racing +34
= Leonid Nowickij/Konstantin Żilcow (RUS) Mini All4 Racing +34
= Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) Mini All4 Racing +34
9. Giniel de Villiers/Dirk von Zitzewitz (ZA/D) Toyota Hilux +35
10. Nani Roma/Michel Perin (E/F) Mini All4 Racing +37

14. Adam Małysz/Rafał Marton (PL) Toyota Hilux +46
30. Szymon Ruta/Laurent Lichtleuchter (PL/F) Toyota Hilux +1.15