W sezonie 2015 Robert Kubica ponownie podejmuje walkę na najtrudniejszych rajdowych trasach świata. Nadal będzie startował Fordem Fiesta RS WRC, a pilotem pozostaje Maciek Szczepaniak. To także kolejny rok współpracy z Grupą LOTOS: niezawodnym partnerem, który od początku i nieprzerwanie wspiera Roberta w jego powrocie na szczyty w świecie sportu motorowego. Wspierana przez Grupę LOTOS załoga wystartuje w pełnym cyklu Rajdowych Mistrzostw Świata.

W drugim pełnym sezonie startów na najwyższym rajdowym szczeblu Robert i Maciek znają już wszystkie trzynaście rund, które składają się na światowy czempionat. Mimo to z pokorą podchodzą do wyzwania, nastawiając się przede wszystkim na regularną jazdę i zdobywanie kolejnych doświadczeń – kluczowych do potwierdzenia ich potencjału, prezentowanego już w pierwszym sezonie startów na najbardziej wymagających odcinkach specjalnych i podkreślonego pięcioma oesowymi zwycięstwami.

Rywalizacja w cyklu WRC rozpoczyna się już za miesiąc: 22 stycznia najlepsi rajdowcy świata staną na starcie Rajdu Monte Carlo, w którym rok temu Robert i Maciek sprawili ogromną niespodziankę, wygrywając dwa pierwsze oesy sezonu 2014 i sensacyjnie obejmując prowadzenie w tej legendarnej imprezie. W pełnym ważnych wyzwań sezonie nie zabraknie wyjątkowego dla polskich kibiców akcentu: na półmetku zmagań o mistrzowskie tytuły karawana WRC z Robertem i Maćkiem w składzie zawita w okolice Mikołajek. Rozgrywany na mazurskich szutrach Rajd Polski odbędzie się w pierwszy weekend lipca.

Robert Kubica: Po przeanalizowaniu sytuacji postanowiłem kontynuować starty w WRC, gdzie wciąż czekają mnie największe wyzwania. Ponownie pojedziemy z Maćkiem w Fordzie Fiesta WRC, który poznawaliśmy w minionym sezonie i który naprawdę dobrze prowadzi się na szutrze, a to pomaga przy moim wciąż niewielkim doświadczeniu. Tym razem sezon zaczniemy nie od Rajdu Jänner, lecz od Monte Carlo. Cieszę się, że starty w WRC będę kontynuował wraz z Grupą LOTOS, lojalnym partnerem wspierającym mnie od początku mojej rajdowej kariery.

– Z decyzją czekałem długo, ale nie było żadnej presji. Chciałem mieć pewność, że będzie dobrze przemyślana i nie chciałem jej podejmować w pośpiechu. Będzie jeszcze kilka nowinek, ale o tym później. Czekajcie na kolejne wiadomości. Na koniec pragnę życzyć wszystkim wesołych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia.

fot. Tomasz Kaliński