Tor Spa-Francorchamps jest znany nie tylko ze swoich szybkich zakrętów. Robert Kubica doskonale zdaje sobie sprawę, że to pogoda w Belgii także odgrywa główną rolę. Rozciągający się na długości ponad siedmiu kilometrów Circuit de Spa-Francorchamps jest najdłuższym obiektem w kalendarzu. Mimo to, kierowcy BMW Sauber F1 Team będą znali każdy jego centymetr, gdy piątego września rozpoczną pierwsze treningi w Belgii. A jednak pętla w Ardenach może sprawić kilka niespodzianek. Decydującym czynnikiem w Belgii jest pogoda, wyjaśnia Robert Kubica. W jednym sektorze może padać, a w innym być sucho, Dlatego tak ważne jest przygotowanie się na wszystkie ewentualności.
Pomimo wyzwaniom stawianym przez belgijski tor, wyścig w Spa to dla Roberta jedna z atrakcji sezonu. Naprawdę nie mogę się już doczekać tego startu, przyznaje Kubica. Z mojego punktu widzenia, wyścig w Spa to jedno z najlepszych Grand Prix w kalendarzu. To wyjątkowy tor z bardzo szybkimi zakrętami, które można pokonywać różnymi liniami wyścigowymi. Najsłynniejszymi zakrętami na Spa-Francorchamps zdecydowanie są Eau Rouge i szykana Bus Stop, którą zmodyfikowano przed ostatnią edycją wyścigu. Ten tor jest bardzo długi i niezwykle zdradliwy. Trzeba znaleźć odpowiedni balans i właściwą konfigurację samochodu, aby nie tracić czasu na okrążeniu, dodaje Robert, wskazując czynniki składające się na dobry rezultat w Spa.

