Niestety Rajd Karkonoski dla załogi Kwaśnik/Buś zakończył się bardzo szybko, bo już na pierwszym oesie rajdu. Na drugim kilometrze odcinka Karpacz uszkodzeniu uległa aluminiowa łapa skrzyni biegów. Efektem tego była dalsza jazda z silnikiem leżącym na płycie i odbijającym się od niej na każdym ostrym hamowaniu do zakrętu. Taka jazda nie pozwalała walczyć o dobry czas, ale liczyliśmy, że nasza Astra podoła takiemu wyzwaniu i uda nam się bez dużych strat dotrzeć do strefy serwisowej, gdzie na pewno chłopaki z MP Serwisu przywróciliby ją do życia.
Niestety nasze nadzieje były zbyt optymistyczne, ponieważ taka jazda spowodowała uszkodzenie przegubu napędowego, efektem czego była utrata napędu i jednocześnie koniec marzeń o osiągnięciu mety tego rajdu. Szczęśliwym trafem cała sytuacja rozegrała się na samym szczycie podjazdu, jaki mieliśmy do pokonania podczas tego odcinka. Do mety pozostało strome spadanie pięknymi górskimi serpentynami. Decyzja mogła być tylko jedna: „walczymy do końca”. Tempo nie było zadowalające, więc podczas naszej wędrówki do mety zostaliśmy jeszcze wyprzedzeni przez dwie załogi startujące za nami. Staraliśmy się tak dobierać tor jazdy tak, aby nie przeszkadzać naszym konkurentom i mamy nadzieję, że nam się to udało. Za drobne utrudnienia przepraszamy. Niestety na mecie tego odcinka nasza przygoda z Rajdem Karkonoskim została zakończona.
Bardzo żałujemy, że nie było nam dane pościgać się na tych pięknych a zarazem bardzo trudnych odcinkach. Tym bardziej dziękujemy wszystkim, którzy współpracowali z nami przy tym rajdzie. Naszym partnerom: Hulakula Rodzinne Centrum Rozrywki, Klub 5, Blue Club, firmie Alwar oraz piekarni Chle-Buś oraz całemu zespołowi który uczestniczył w przygotowaniach do tego rajdu. Patronat nad naszą załogą sprawował portal rajdowy Rajdowypuchar.pl













