Po wczorajszym zwycięstwie na etapie, dzisiaj najmłodszy motocyklista Orlen Team znów znalazł się w czołówce rajdu. Po szybkiej jeździe Jakub Przygoński zajął trzecie miejsce na odcinku specjalnym i uplasował się w klasyfikacji zaraz za dwoma zawodnikami fabrycznymi: Davidem Casteu oraz Fransem Verhoevenem. Bardzo dobrze pojechał dzisiaj również Jacek Czachor. Mimo bólu, wciąż odczuwanego na skutek wypadku, podczas przedwczorajszego etapu, Polak jechał bardzo pewnie i został sklasyfikowany na 10 pozycji. Marek Dąbrowski trzymał dobre tempo przez większą część etapu i zajął 25 miejsce.

Duża liczba zawodników uległa wypadkowi na trasie szóstego odcinka Rajdu Faraonów. Jakub Przygoński, po najeździe na nieopisaną w nawigacji wydmę, spadł z wysokości 4 metrów. Udało mu się jednak dobrze wylądować i pojechał dalej. Takiego szczęścia nie miało kilku innych zawodników, którzy zakończyli dzisiejsze ściganie właśnie na tym etapie.

Dzisiaj startowałem z pierwszej pozycji i w zasadzie otwierałem trasę rajdu wytyczając ślady dla innych zawodników. Musiałem bardzo mocno skupiać się na nawigacji, co na pewno wpłynęło na moje tempo jazdy. Dla mnie jest to totalnie nowe doświadczenie. Nigdy jeszcze nie prowadziłem całego karawanu. Na 170. kilometrze dogonił mnie David Casteu, lider klasyfikacji generalnej rajdu, który po zakończeniu odcinka podszedł do mnie i pogratulował znakomitej nawigacji. Było mi bardzo miło odbierać gratulacje od zawodnika tej klasy, powiedział Jakub Przygoński.

Zdecydowanie mniej bolały mnie dzisiaj ręce. Wczoraj owinąłem je bandażem i nasmarowałem specjalną maścią. Mam jednak problem z poobijanym bokiem, który sprawia mi ból, gdy prowadzę motocykl. Osiągam jednak stosunkowo dobre czasy, powiedział Jacek Czachor.

Pierwszą część odcinka jechałem bardzo szybko. W pewnym momencie doganiałem nawet czołówkę rajdu. Mój organizm nie jest jednak jeszcze na takim etapie, by utrzymać tempo najlepszych motocyklistów przez całą długość odcinka. Muszę się oszczędzać. Każda porażka wykluczyłaby mnie ze strefy punktowej, muszę bardzo uważać i dotrzymać miejsce w pierwszej dziesiątce w swojej klasie, powiedział Marek Dąbrowski.