radosław typa, daniel siatkowski, typa, siatkowski, robert kanclerz, wojciech jermakow, kanclerz, jermakow, rsmp, c2 r2, citroen, c2 r2 teams' challenge, automobilklub polski, barbórka, barbórka warszawska, ogólnopolskie kryterium asów, rajd barbórka, rajd barbórki, rajd barbórki warszawskiejPierwsze miejsce w klasie 1, drugie wśród aut przednionapędowych to wynik Radka Typy i Daniela Siatkowskiego w 46. Rajdzie Barbórka. Ornecko-olsztyńska załoga zakończyła pełen awarii sezon 2008 sukcesem w kultowej warszawskiej imprezie. Citroen C2 w barwach Primavery, Makity i Dormy od początku przemieszczał się bardzo szybko. Radek objął zdecydowane prowadzenie w klasie 1 i wśród aut przednionapędowych. Na ostatnich odcinkach w klasyfikacji „ośki” uległ tylko Michałowi Kościuszce jadącemu mocniejszym o 70 koni Suzuki Swiftem S1600. W klasyfikacji generalnej rajdu załoga Typa/Siatkowski zajęła 16. miejsce, pozostawiając za sobą wiele szybszych aut z napędem na cztery koła. Swoją wysoką formę Radek Typa potwierdził również na odcinku Karowa uzyskując 8. czas. Zespół Primavera Radex wystawiał na Barbórce dwie załogi. Debiutant Robert Kanclerz pilotowany przez Wojciecha Jermakowa zajął 72. miejsce w stawce 108 samochodów.

Radek Typa: Sukces na koniec nieudanego sezonu był mi bardzo potrzebny. Od początku jadąc bez większego ryzyka prowadziliśmy w klasie 1. Udawało się także nawiązać walkę z autem S1600. Ostatecznie drugie miejsce wśród aut przednionapędowych i pewne zwycięstwo w klasie 1 uważam za swój sukces. Sezon zaczął się dwoma pewnymi zwycięstwami i podobnie skończył. Chciałbym, żeby przyszły rok wyglądał tak jak te trzy starty. Cieszę się także, że nasza druga załoga osiągnęła metę. W czasie Barbórki myślami byłem przy bliskiej mi osobie, która tuż przed rajdem przeszła poważną operację. Liczę, że wszystko będzie dobrze. Takie chwile przypominają mi, że są rzeczy ważniejsze niż moje ukochane rajdy. Dziękuję oczywiście sponsorom – Primaverze, Dormie, Makicie, wlodarzom miasta Orneta i rodzinnej firmie Radex.

Robert Kanclerz: Debiut rajdowy mam za sobą. Nie było łatwo, zwłaszcza na śliskim Żeraniu. Biorąc pod uwagę stres związany z pierwszym startem i nie pierwszej młodości auto cieszę się, że dotarłem do mety. Serdecznie dziękuję Radkowi, który umożliwił mi ten start i Wojtkowi, który wprowadził do auta spokój i dobrą atmosferę.