Kuba Przygoński, zawodnik ORLEN Team, zajął drugie miejsce na drugim etapie Desafio Litoral – rajdu zaliczanego do Dakar Series. Kuba awansował na drugie miejsce w generalce. Drugi etap rajdu został skrócony z powodu bardzo złych warunków występujących na trasie powstałych na sutek obfitych opadów deszczu i gradu. Zawodnicy przejechali tylko jeden z dwóch zaplanowanych na dzisiaj odcinków specjalnych. Trasa przecinająca pola uprawne yerby oraz kokosów była w zasadzie w całości gliniasta, a błoto na niej leżące tak śliskie jak tafla lodu.

Pokonanie 190 kilometrów OSu zajęło liderowi dnia – Cyrilowi Despres – aż 2:49.40. Kuba Przygoński był wolniejszy od Francuza tylko o minutę i 50 sekund. Trzeci czas uzyskał Chaleco Lopez, który stracił 6 minut i 26 sekund. Chilijczyk spadł jednoczenie na trzecią pozycję w generalce. Prowadzenie objął Despres przed Przygońskim.

W Argentynie panuje kalendarzowa zima i warunki pogodowe zmieniają się bardzo szybko. Odcinek specjalny, który w normalnych warunkach byłby do przejechania bardzo szybko na skutek obfitych opadów stał się praktycznie nieprzejezdny. Wszyscy zawodnicy mieli problemy żeby w ogóle utrzymać motocykl w pionie. Miejscami jechaliśmy 3-4 kilometry na godzinę. Po prostu nie dało się jechać po tej trasie.

– Nasza jazda przypominała przeprawę przez zamarznięte jezioro. Chyba nie było zawodnika, który przynajmniej raz by nie leżał – ze mną włącznie. Na szczęście dobrze wybierałem szlak, szukałem miejsc jakkolwiek przyczepnych, czasem jadąc obok właściwej drogi. Wyprzedziłem w ten sposób Lopeza, jest jednak blisko mnie w klasyfikacji, a rajd trwa nadal – komentował Kuba Przygoński.

Etapu nie ukończył drugi spośród startujących Polaków – Tadeusz Błażusiak, który miał wypadek. Nic poważnego mu się nie stało, ale zbił mocno bark. Po wstępnych oględzinach lekarskich jest szansa, że jutro będzie kontynuował jazdę. Do jego wyniku zostanie dodana jednak kara czasowa.