Zawodnicy ORLEN Team osiągnęli linię mety 35. rajdu Dakar w Santiago de Chile. Najmłodszy spośród polskich motocyklistów, Kuba Przygoński walczył do ostatniego kilometra, finalnie zajął 11. miejsce. Dla kapitana zespołu, Jacka Czachora, który był 22., to trzynasty ukończony Dakar. Bohaterem został niewątpliwie Marek Dąbrowski, który na etapie maratońskim oddał swój silnik tegorocznemu zwycięzcy – Cyrilowi Despres.

Nie było niespodzianek. W kategorii motocykli Cyril Despres odniósł swoje piąte zwycięstwo w tej najtrudniejszej imprezie motoryzacyjnej świata. Francuz potrzebował 43h24’22 na pokonanie trasy. Drugi był Ruben Faria wolniejszy od swojego kolegi z fabrycznego zespołu KTM o 10’43. Podium uzupełnił Cheleco Lopez, który odniósł dziś swoje piąte etapowe zwycięstwo w tej edycji rajdu. Chilijczyk jeszcze wczoraj był zaraz za liderem, jednak został zmuszony wymienić silnik z powodu awarii skrzyni biegów, za co otrzymał 15 minut kary i pomimo dzisiejszego sukcesu spadł na trzecie miejsce w rajdzie ze stratą 18’48.

Kuba Przygoński walczył do ostatniej chwili licząc na awans do czołowej dziesiątki. Finalnie jednak motocyklista ORLEN Team przegrał nieznacznie z konkurentami. Osiągnął najlepszy czas przejazdu trasy spośród wszystkich Polaków wynoszący 44h58’21, co dało mu 11. pozycję w bardzo konkurencyjnej stawce motocyklowej.

Każdy kto dojeżdża do mety tego rajdu jest mega szczęśliwy. Ja do tego dojechałem z najlepszym czasem wśród wszystkich Polaków. Wynik jednak nie jest do końca zadowalający. Stawka motocyklowa w tym roku była bardzo wyrównana, walka toczyła się do ostatniego dnia, a jeden mały błąd kosztował mnie dużą stratę. Dakar to specyficzna gra emocji, były chwile, gdy jechałem bardzo dobrze i wówczas nadchodziła euforia, były tez momenty podłamania jak ten, w którym zepsuła mi się chłodnica oleju. Naprawiałem ją na odcinku specjalnym w pełnym żarze słońca i trzęsły mi się ręce, gdyż chciałem jak najszybciej wrócić do rywalizacji. Teraz o niczym innym nie myślę tylko o tym, żeby położyć się w normalnym – nie biwakowym – łóżku i dać odpoczynek moim mięśniom, bo boli mnie wszystko. W tyle głowy mam jednak już kolejny Dakar i wiem, że po krótkim odpoczynku będzie trzeba wracać do przygotowań do kolejnej edycji – komentował Kuba Przygoński.

Jak zawzięta była to rywalizacja mógł się przekonać również kapitan zespołu Jacek Czachor, który zakończył na 22. miejscu.
Mój trzynasty start i trzynasta meta. Różne myśli przechodziły mi przez głowę przed rajdem, trzynastka nie okazała się jednak pechową liczbą, choć coraz ciężej jest mi walczyć o czołowe pozycje na tych zawodach. Nie poddawałem się i mierzyłem w pierwszą dwudziestkę. Gdyby nie moje błędy na argentyńskich trasach to pewnie by się to udało. Sportowo był to mój najtrudniejszy rajd. Moja strata do lidera jest porównywalna do zeszłorocznej. Wówczas miałem trzynaste miejsce, dzisiaj mam dwudzieste drugie – to pokazuje jak bardzo zwiększa się konkurencja. Myślę jednak o powrocie na dakarowe trasy i bardzo bym tego chciał, nie wiem jednak, czy będzie to na motocyklu – mówił Jacek Czachor.

Na 80. pozycji do mety dojechał Marek Dąbrowski, ale wcześniej na mecie był jednak jego silnik. Kiedy na siódmym etapie rozpoczynającym maraton – zabroniona jest pomoc mechaników i korzystanie z części zamiennych – Cyril Despress pozostał bez piątego biegu, Marek Dąbrowski z zespołu ORLEN Team, ściśle współpracującego z fabrycznym KTM, postanowił pomóc i zaproponował Francuzowi zamianę silników. Obaj zawodnicy otrzymali 15 minut kary. Dzięki pomocy Marka, Cyril mógł jednak dalej walczyć i po raz piąty wygrać rajd Dakar.

Miałem swoje zadania na tym rajdzie i udało się je zrealizować. Nie musiałem pomagać Kubie, ale to dobrze, bo oznacza, że technicznie wszystko grało. Był to dla mnie bardzo ciężki rajd, przeżyłem wiele ciężkich momentów na trasie, ale jestem na mecie i jestem szczęśliwy. Bardzo byśmy chcieli razem z Jackiem wystartować w Dakarze w samochodzie. Jest to nasze marzenie. Wielu byłych motocyklistów jak Stephane Peterhansel czy Nani Roma wykorzystują swoje doświadczenie zaczerpnięte z motocykli i walczą o czołowe pozycje w stawce samochodowej. Jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o jakichkolwiek konkretach, na razie mogę obiecać, że nie odwieszam motocykla na kołek w piwnicy i zapewne już niebawem powracam do solidnego treningu – komentował Marek Dąbrowski.

Rajdu niestety nie udało się ukończyć tegorocznemu debiutantowi, kierowcy ORLEN Team: Szymonowi Rucie pilotowanemu przez Laurenta Lichtleuchtera. Załoga na szóstym etapie rolowała na zjeździe z urwanej wydmy przez przód Toyotę Hilux. W wyniku wypadku ani kierowca, ani pilot nie odnieśli obrażeń, jednak została uszkodzona klatka bezpieczeństwa w rajdówce. Szymon Ruta był zmuszony wycofać się z dalszej rywalizacji.

Wyniki 35. Rajdu Dakar – motocykle
1. Cyril Despres (F) KTM 450 43:24.22
2. Ruben Faria (P) KTM 450 +10.43
3. Francisco Lopez (RCH) KTM 450 +18.48
4. Ivan Jakes (SK) KTM 450 +23.54
5. Juan Pedrero (E) KTM 450 +55.29
6. Olivier Pain (F) Yamaha YZ 450F +1:06.30
7. Helder Rodrigues (P) Honda CRF 450 +1:11.22
8. Javier Pizzolito (RA) Honda CRF 450 +1:26.07
9. Frans Verhoeven (NL) Yamaha YZ 450F +1:26.35
10. Paulo Goncalves (P) Husqvarna TE 450 RR +1:28.20
11. Kuba Przygoński (PL) KTM 450 +1:33.59

22. Jacek Czachor (PL) KTM 450 +4:29.28
80. Marek Dąbrowski (PL) KTM 450 +13:51.04