Obfite ulewy sprowadziły nad rajd Silk Way Rally stan klęski żywiołowej, ale mimo to nikt nie myśli o przerwaniu zawodów. W tych ciężkich warunkach bardzo dobrze radzi sobie ekipa polskiego Mitsubishi Pajero T2 – Paweł Molgo i Ernest Górecki, która we wtorek osiągnęła najlepszy czas spośród polskich załóg.

Wtorkowy etap z Wołgogradu do Elisy został skrócony do 275 kilometrów z powodu ulew, które zniszczyły drogi, po których miały jechać rajdówki. Etap trzeci nawet bez początkowych 212 kilometrów i tak okazał się bardzo trudny – prowadził po bezdrożach i wymagał uważnej nawigacji. Awarie eliminowały z jazdy kolejnych faworytów. Lucio Alvarez, najpoważniejszy kandydat do zwycięstwa w Silk Way Rally 2012, na wtorkowym etapie stracił fotel lidera i szansę na końcowy sukces, po tym jak w jego Toyocie uszkodzeniu uległ układ kierowniczy. Argentyńczyk ostatecznie finiszował tuż przed załogą NAC Rally Team. Nowym liderem jest Christian Lavieille, który we wtorek wygrał swój drugi etap w rajdzie.

Paweł Molgo i Ernest Górecki etap trzeci rajdu pokonali bez większych kłopotów, tylko raz zakopując się na wydmach. Z opresji uratował ich Unimog, którym jadą Piotr Domownik, Beata Sadowska i Jarosław Kazberuk. W nagrodę za dobrą jazdę duet Molgo-Górecki awansował na 41. miejsce w klasyfikacji generalnej. Auto sprawuje się bez zarzutu, zawodnicy są w dobrych nastrojach i wyglądają już nieodległej mety. Padający deszcz jest sprzymierzeńcem kierowcy, który lubi trudne warunki na trasie, wymuszające techniczną jazdę.

Problemy techniczne we wtorek spotkały niestety załogę Unimoga. – Pod udanym dniu na dojazdówce zaczęły się kłopoty z pneumatyką skrzyni biegów – mówi Janusz Jandrowicz z NAC Rally Team. – Nie można było zmienić biegów, przez jakiś czas działała tylko „trójka”. Serwis pracował przez całą noc (w czasie której nad obozem było oberwanie chmury), wymienił m.in. komputer sterujący, ale nie przyniosło to efektów. Dlatego choć rano Unimog wyruszył na start IV etapu, ostatecznie załoga zdecydowała się wrócić o obozu. Sytuacja jest trudna, cały czas próbujemy zdiagnozować przyczynę awarii.

Ulewy w Rosji utrudniają życie nie tylko zawodnikom, ale i organizatorom. Z ich powodu podjęto decyzję o skróceniu rajdu: meta zamiast 13 lipca w Gelendżiku została przesunięta na 12 lipca do Maikopa. Odwołane są również uroczystości zakończenia zawodów. Pieniądze zgromadzone wśród uczestników SWR zostaną przekazane poszkodowanym. Także dzisiejszy, środowy etap został zmodyfikowany z powodu deszczu – nieprzejezdna jest rzeka w końcowej partii odcinka. Metę wyznaczono na CP 2, po 391 kilometrach.