Polo Proto z nyskiego Dytko-Sportu już w ten weekend pojawi się na trasie wyścigu górskiego St. Agatha w północnej Austrii. Poprowadzi je oczywiście Paweł Dytko. Auto zostało zgłoszone w klasie E2-SH. Zawody są jednocześnie eliminacją Mistrzostw Austrii, Czech i Niemiec.

Paweł Dytko: Cieszę się, że w końcu uda mi się wystartować w tym sezonie w zawodach, bo przerwa zimowa była dla mnie w tym roku zdecydowanie za długa. Niestety, na ten sezon nie udało się mojemu zespołowi pozyskać strategicznego sponsora, do tego budowa nowego samochodu wyścigowego „Polo Proto” – jak to bywa z prototypami – też się trochę przeciągnęła. Na szczęście na koniec sezonu wszystko udało się zapiąć na przysłowiowy „ostatni guzik” i jest okazja by się pościgać.

– Wybraliśmy zawody w Austrii przede wszystkim dlatego, że są zaliczane do czempionatów aż trzech krajów – Austrii, Niemiec i Czech. Zatem konkurencja na pewno będzie bardzo silna. Po raz pierwszy będę startował w nowej kategorii – samochodów klasy formuła, do której zaliczają się takie prototypy jak nasze Polo, a w mojej grupie E2-SH będzie jechało kilka naprawdę mocnych „potworów”. Samochód jest na razie przygotowany w tej „grzeczniejszej” specyfikacji, chociaż i tak przekroczyliśmy w końcu magiczną barierę 500 KM. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że na przyszły rok trzeba będzie myśleć o specyfikacji silnika TOP, wraz z sekwencyjną skrzynią biegów.

– W tym jednorazowym występie bardziej chodzi o to, by sprawdzić jak działa nasz prototyp, jak szybkie jest to auto. Chcemy się też dowiedzieć ile jeszcze pracy musimy wykonać przed nowym sezonem, by dopracować Polo Proto w 100% i móc nim ostro powalczyć. W Austrii wolałbym się wyjątkowo ścigać po suchej nawierzchni, bo nie miałem zbyt wielu okazji do testów, a szybka jazda w deszczu wymaga bardzo dobrego wyczucia auta, którego na razie mi brak.