Niespodziewanym sukcesem zakończył się dla załogi Piotr Rudzki/Bartłomiej Holdenmayer start w Rajdzie Świdnickim, drugiej eliminacji tegorocznego Rajdowego Pucharu Polski. Debiutujący na rajdowych trasach w nowym samochodzie – Hondzie Civic Type-R zawodnicy Automobilklubu Leszczyńskiego okazali się nie tylko najszybsi w klasie N3, ale również wśród aut seryjnych, w klasyfikacji generalnej imprezy zajmując miejsce w czołowej dziesiątce. Osiągnięty sukces cieszy tym bardziej, jeśli wziąć pod uwagę problemy trapiące zawodników pod koniec rajdu.
Piotr Rudzki: Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi z osiągniętego wyniku, który przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Z uwagi na to, że oesowe kilometry były dla nas pierwszymi przejechanymi rajdowym tempem w nowym aucie, przed rajdem za sukces uznalibyśmy miejsce w pierwszej dwudziestce klasyfikacji generalnej oraz wśród czołowej piątki w klasie N3. Dzięki równej jeździe, już w debiucie nowym autem udało nam się jednak wygrać rywalizację, i to zarówno w klasie jak i w grupie N. Cieszy również nasza obecność w pierwszej dziesiątce generalki. Zwycięstwo nie przyszło łatwo, gdyż konkurenci do ostatniego metra odcinka specjalnego bardzo nas naciskali.
Na domiar złego musieliśmy walczyć w końcówce z drobnymi problemami. Przed ostatnią pętlą dokonaliśmy błędnego doboru opon. O ile na pierwszym odcinku ostatniej sekcji nie wpłynęło to znacząco na uzyskany wynik o tyle na odcinkach prowadzących do Walimia i Kamionek jazda na źle dobranych gumach sprawiła nam sporo problemów, co znalazło odzwierciedlenie w dużo słabszych czasach. Jakby tego było mało, już na starcie do przedostatniego odcinka specjalnego awarii uległ interkom, co również nie pozostało bez znaczenia na końcowy rezultat. Sam rajd okazał się być w mojej opinii bardzo dobrze zorganizowany. Szczególne słowa uznania kieruje pod adresem wszystkich osób obsługujących imprezę. Ich uprzejmość w połączeniu z wykazywaną chęcią pomocy wzbudziła we mnie niezwykle pozytywne odczucia. Bardzo podobał mi się również dobór tras, które były wprawdzie szybkie, ale w większym stopniu wymagały odpowiedniego toru jazdy niż posiadania pod maską ogromnej mocy.
Niestety, panujące na trasie warunki uświadomiły mi jak ważną sprawą jest posiadanie w rajdówce szpery, której – w przeciwieństwie do konkurencji – niestety nie mamy, i mieć najprawdopodobniej nie będziemy. Jej brak był szczególnie odczuwalny na cięciach. Pomimo tego, jestem bardzo zadowolony ze swojej nowej rajdowej broni. Przed nami jeszcze sześć startów, których nie mogę się już wprost doczekać! Korzystając zaś z okazji, pragnę bardzo serdecznie podziękować wszystkim dopingującym nas na trasie kibicom. Do zobaczenia na odcinkach specjalnych Rajdu Karkonoskiego!
Start załogi jest możliwy dzięki wsparciu firm: Budownictwo przemysłowe KONSTRUKTOR Group, Zutech plus, Opony Kuropka, Dźwigi Pazoła, Dachy Kolańczyk, GLOSS Huta szkła, Phu Auto Market, WAR.
Tagi automobilklub leszczyński, bartłomiej holdenmayer, piotr rudzki, rajd karkonoski, rajd świdnicki, rpp


