Drifting

Paweł Trela w finale pierwszej rundy Drift Cup 2009!

Paweł Trela w finale pierwszej rundy Drift Cup 2009! Początek sezonu Drift Cup 2009 by PFD za nami. W rozegranych w sobotę na torze w Kielcach zawodach Paweł Trela z zespołu Kager Motorsport awansował do finału i po zaciętej walce zajął bardzo dobre drugie miejsce. Inauguracyjne zawody sezonu były zarazem pierwszymi rozegranymi według nowej formuły. Jedną ligę driftu zastąpiono dwiema, a do startu w wyższej, czyli Super Drift Series dopuszczono jedynie zawodników wysoko klasyfikowanych w ubiegłym sezonie oraz tych, którzy zdobyli przed sezonem specjalną licencję. W sumie na starcie stanęło trzydziestu trzech drifterów, z których już w piątek wyłoniono finałową szesnastkę.

Reprezentujący barwy Kagera Paweł Trela nie miał łatwego zadania. Trasa przygotowana na fragmencie dużej pętli toru Kielce nie była łatwa, a konkurenci zdeterminowani. Oprócz dobrze znanych z ubiegłych lat zawodników od początku dobrze zaprezentowała się grupa debiutantów z nowo zdobytymi licencjami. Paweł dał popis swoich umiejętności już w piątkowe popołudnie, uzyskując najlepszy wynik w kwalifikacjach i na pierwszym miejscu awansując do Top 16. Oprócz niewątpliwej satysfakcji wynik ten w myśl nowego regulaminu oznaczał także dwa dodatkowe punkty do klasyfikacji generalnej sezonu. Drugie miejsce za przedstawicielem Kager Drift zajął Mateusz Włodarczak. Jak się miało później okazać, warto było zapamiętać to nazwisko.

Sobota przywitała startujące w zawodach teamy deszczem i mokrą nawierzchnią. W miarę jak licznie zebrana publiczność zajmowała swoje miejsca, a zawodnicy czołowej szesnastki rozpoczynali pierwsze treningowe jazdy, chmury ustąpiły miejsca promieniom słońca. Wreszcie przyszła pora na przejazdy parami. Kierowca Kagera rozpoczął z wysokiego „C” już w przejeździe rozgrzewkowym, zachwycając stylem pokonania trasy. Równie płynnie pokonał ją podczas ocenianych przejazdów, czym zapewnił sobie wysoką przewagę punktowa i bezproblemowy awans do ćwierćfinału, w którym ponownie dał z siebie wszystko i awansował do czwórki. W tym momencie pozostawał jedynym w stawce drifterem z powodzeniem broniącym honoru japońskich maszyn. Pozostałe auta rodem z ojczyzny driftingu musiały uznać wyższość konstrukcji na wskroś europejskiej marki, czyli BMW.

Obserwujący zawody zwracali uwagę przede wszystkim na niezwykle wyrównany poziom szesnastki. Zawodnicy w parach jechali bardzo blisko siebie i niemal nie popełniali błędów. Dodatkowo przemieszczali się po torze bardzo szybko, przez co dynamiczne przejazdy par przypominały efektowny synchroniczny balet, który zachwycił kielecką publiczność. Zawodnik Kagera wciąż jechał bezbłędnie i po wypunktowaniu Marcina Mospinka awansował do finału. Jego rywalem miał być nie kto inny jak Mateusz Włodarczak. Obaj zawodnicy po raz drugi w ciągu tych zawodów spotkali się na szczycie tabeli. Emocje na torze sięgnęły zenitu, gdy obaj zawodnicy perfekcyjnie pokonali pierwszy przejazd prowadzony przez Pawła. Sędziowie mieli zatem trudny orzech do zgryzienia podczas drugiego, w którym kierowcy startowali w odwrotnej kolejności.

Kiedy zawodnicy niemal jednocześnie złożyli auta do pierwszego zakrętu widać było, że jadący szybciej Paweł Trela dogania konkurenta, który wprowadził auto w bardzo głęboki poślizg. Niestety manewr ten spowodował, że Włodarczak szybko wytracił prędkość. To zmusiło zawodnika Kagera do hamowania, które skończyło się obróceniem auta. Tym samym, mimo iż Paweł ambitnie ukończył przejazd, zwycięzcą finału został Mateusz Włodarczak, któremu tym niemniej nalezą się gratulacje za doskonała jazdę. Drugie miejsce jest jednak życiowym wynikiem Pawła w driftingowych zawodach tej rangi i jednocześnie stanowi dobry prognostyk na rozpoczęty sezon. Jak stwierdził zawodnik Kagera, lepiej było przegrać w tak zaciętym pojedynku, niż zwyciężyć w łatwiejszych okolicznościach. Wierzymy, że szczęście będzie się w tym sezonie częściej uśmiechało do zawodnika Kager Motorsport.

Tagi  , , , , , , , , ,

Kategoria:

Najnowsze video: