Marcin Kózka zakończył rywalizację na małopolskiej trasie wyścigu górskiego Stara Wieś – Przełęcz Pod Ostrą na drugim i trzecim miejscu w klasyfikacji A-1600, ustępując jedynie Mistrzowi Polski tej klasy Tomkowi Żerebeckiemu w Citroenie C2R2 Max.
Zawodnicy w miniony weekend 23-24 czerwca rywalizowali na najdłuższej trasie GSMP 2012 o długości 6031m. Tarnowianin Marcin Kózka pojawił się na zawodach swoich Peugeotem 106 w klasie A-1600, w której podczas zawodów walczył z czterema konkurentami.
W 5 rundzie Marcin zajął drugie miejsce i tylko o 800 tysięcznych ustąpił Żerebeckiemu. W niedzielę decyzją Zespołu Sędziów Sportowych, zawody 6 rundy skrócone zostały tylko do 1 podjazdu wyścigowego, w którym Kózka został sklasyfikowany na trzeciej pozycji za Żerebeckim i Markiem Mularczykiem w C2R2. Strata z niedzieli do drugiego miejsca to jedynie 100 tysięcznych, czyli mrugnięcie okiem.

Marcin Kózka: Sama jazda, trasa i klimat zawodów były wspaniałe. Nie spodziewałem się, aż takiej rywalizacji w klasie A-1600, gdzie ścigaliśmy się z C2R2 na tysięczne sekund. W końcu poczułem walkę i tego chciałbym do końca sezonu 2012 w wyścigach górskich. Oprócz klimatu jaki stworzyli nam kibice na trasie w Limanowej, przez cały weekend dopisywała pogoda, która zagrzewała do walki. Udało mi się zdobyć drugie i trzecie miejsce, ale jestem z tego bardzo zadowolony bo to miejsce zdobyte zostało w prawdziwej walce o tysięczne sekund. Niestety sama organizacja zawodów to wielka pomyłka. Było tak mało jazdy, że chciałoby się powiedzieć dlaczego? To wszystko spowodowane było długimi przerwami między podjazdami.

– Spędziliśmy ponad 3 godziny bezczynnie. Organizator nie poradził sobie również z tak liczną grupą ponad 110 zawodników, jacy pojawili się na zawodach. Na domiar złego ZSS tych zawodów za drobne przewinienia wykluczał zawodników, co nigdy do tej pory nie zdarzyło się w GSMP. Mówię tu o Piotrku Oleksyku, który mógł zostać potraktowany zdecydowanie łagodniej. Dziękuję kibicom za stworzenie wielkiego wyścigowego show razem z nami zawodnikami. Organizatorowi radzimy chyba jako wszyscy zawodnicy, przemyśleć to co wydarzyło się w miniony weekend i wyciągnąć wnioski.

– Teraz szykujemy się na Sopot, gdzie mam nadzieję, wszystko pójdzie już zgodnie z planem, ale tego można być pewnym, bo nad morzem wszystko jest możliwe, a i klimat sprzyja. Dziękuję moim sponsorom za zaangażowanie w moje starty: GROSAR stacje paliw www.grosar.pl, firmie Pixel-Reklamy www.pixel-reklamy.pl oraz TD Consulting Nieruchomości Rekreacyjne. Dziękuję również Piotrkowi Oleksykowi, za cenne rady. W tym sezonie byłbym nie widoczny dla kibiców gdyby nie ekipa Team Promotion Marketing i PR Sportowy, która zajmuje się moją obsługą medialną. Do zobaczenia w Sopocie.