Już 22 i 23 września najlepsi kierowcy ścigający się pod górę pojawią się na Podkarpaciu w okolicach Sanoka, gdzie rozegrany zostanie 38 Bieszczadzki Wyścig Górski. Wzorem lat poprzednich ostatnie rundy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski połączone zostały z Mistrzostwami Słowacji. I tak na blisko 4800-metrowej trasie z Wujskiego do Tyrawy Wołoskiej zobaczymy ponad 80 kierowców, w tym Rafała Grzywaczyka reprezentanta Automobilklubu Opolskiego, który ma jeszcze szanse na zajęcie trzeciego miejsca w klasie Open-2000 na koniec sezonu 2012. Rafał pojawi się w Hondzie CRX i powalczy tym razem z dwoma Renault Clio RS Romana Barana i Tomasza Senkowskiego oraz z trzema Słowakami, którzy zgłosili się do Mistrzostw Polski.

Rafał Grzywaczyk: To już finałowe rundy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. W piątek wybieramy się do Załuża, gdzie chciałbym powalczyć o trzecie miejsce w klasie Open-2000. Nie ukrywam, że będzie to bardzo trudne. Do GSMP zgłosili się Słowacy dysponujący dużo lepszymi samochodami niż ja, ale zawsze jest cień nadziei. Mój priorytet na ten wyścig, to dobrze poznać odcinek z Wujskiego do Tyrawy Wołoskiej, tak aby w przyszłym sezonie czuć się tu jak najlepiej i walczyć o tytuł mistrzowski. Bieszczadzki Wyścig Górski słynie z tysięcy kibiców, którzy co roku pojawiają się na zawodach, co tworzy jedyną wyjątkową atmosferę wyścigową w Polsce.

– Sama trasa jest dosyć nudna. Długa prosta i dalej tylko patelnie, raz w lewo raz w prawo, ale i tak trzeba umieć przejechać ten odcinek bardzo technicznie, żeby nie stracić cennych sekund. Tym razem startuję bez ciśnienia, na luzie. Chciałbym dobrze się bawić i tym występem zakończyć sezon GSMP 2012. Dziękuję moim sponsorom bez których starty nie byłyby możliwe: firmie KIMBEX Dream Cars, CASADA Health & Beauty oraz firmie Pit Stop, a także ekipie Team Promotion Marketing i PR Sportowy za obsługę medialną w tym sezonie. Do zobaczenia na wyścigu.

fot. Arkadiusz Bar