W MotoGP pojawiła się szansa na start znacznie większej liczby zawodników, co z pewnością przełoży się na większe emocje, zwłaszcza w pierwszej części wyścigu. Już od kilku sezonów uważa się, że MotoGP jest bardziej pasjonujące od Formuły 1 ze względu na większą ilość manewrów wyprzedzania, wypadków i braku rozgrywki taktycznej w czasie wyścigu, co powoduje, iż zawodnicy walczą ze sobą w stu procentach na torze. F1 dokłada wszelkich starań, aby dostarczyć więcej emocji kibicom i świetnie się z tego zadania wywiązuje. Jest jednak jedna rzecz, której MotoGP mogło od dawna zazdrościć Formule 1 – ilość startujących zawodników.

W klasie królewskiej Motocyklowych Mistrzostw Świata od kilku lat startuje od 17 do 19 zawodników. W wyścigach motocyklowych jest znacznie łatwiej o kontuzje, więc często ta liczba i tak ulega zmniejszeniu. Cena za udział w MotoGP też nie jest niska, więc sporo osób po prostu się wycofuje, jednak wraz ze zwiększeniem pojemności silników do 1000 cm3 w przyszłym sezonie pojawiła się szansa na udział ponad dwudziestu zawodników w MotoGP. Szefostwo MotoGP otrzymało aż sześć zgłoszeń nowych zespołów do klasy królewskiej, od By Queroseno Racing, Forward Racing, Kiefer Racing, MarcVDS Racing Team, Paddock GP Racing oraz Speed Master. Obecnie jest 18 zawodników, więc jeżeli każdy zespół rzeczywiście wziąłby udział w przyszłym sezonie i wystawiłby przynajmniej jednego zawodnika, liczba ta zwiększyłaby się do 24 jeźdźców, a to wyglądałoby już zupełnie inaczej. Pytanie jednak czy nowe zespoły i ich sponsorzy podołają kosztom, jakie narzuciła Dorna.

źródło: Moto Target