Za Mariuszem Miękosiem bardzo wyczerpujący weekend na torze Slovakiaring w którym to zawodnik reprezentujący barwy Forch Racing rywalizował w trzech wyścigach. Każdy z nich to osobna historia z dramaturgią w tle. Na początek przedstawiamy to co działo się w VI i VII r. Porsche GT3 Cup Challenge Central Europe. Przed tymi zawodami Miękoś zajmował w punktacji 3. miejsce. Czasówka to 6. lokata zawodnika Forch Racing. Start pierwszego sobotniego wyścigu w pucharze Porsche ułożył się po myśli Miękosia, który dość szybko znalazł się na trzecim miejscu. Niestety błędy na dohamowaniach, spowodowały iż zawodnik utracił miejsce na rzecz Andrzeja Lewandowskiego, a później obrócił się w walce z Florianem Scholze. Ostatecznie Miękoś pierwszy wyścig ukończył na 6. pozycji.

Drugi bieg to jeszcze więcej emocji i to już po starcie, gdzie doszło do kontaktu pomiędzy Miękosiem a jego kolegą z teamu, a zarazem partnerem w wyścigach długodystansowych – Stefanem Biliński. Miękoś w przeciwieństwie do swojego kolegi z zespołu, zdołał utrzymać się na torze i wkrótce objął drugie miejsce, co po późniejszym wypadnięciu Vladimira Hladika przełożyło się na prowadzenie w wyścigu. Kiedy zwycięstwo – pierwsze w tym sezonie, zbliżało się wielkimi krokami doszło do przecięcia opony. Miękoś musiał zaliczył przymusowy postój w boksie i spadł w klasyfikacji. Po powrocie ambitnie gonił stawkę zawodników kończąc drugi wyścig weekendu na 8. pozycji. Po tych zawodach startujący w barwach Fastline, a reprezentujący zespół Forch Racing zawodnik, przesunął się w punktacji generalnej Pucharu na drugie miejsce.

Jeszcze bardziej dramatycznie było w trakcie sobotniego wyścigu długodystansowego. Miękoś startował na drugiej zmianie która jak się okazało odbyła się przy mocno zapadających ciemnościach. Wyścig rozgrywany był dość późno, ale nikt z zespołu nie sądził, iż na torze będzie tak ciemno. Jazda po wymagającym torze Slovakiaring bez mocnych świateł była nie lada wyzwaniem. Miękoś bardziej walczył o utrzymanie się na torze niż czasy okrążań. Ostatecznie udało się ukończyć wyścig na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Polski Endurance i drugim w klasie +3500 ccm. W klasyfikacji indywidualnej Endurance Miękoś i Biliński zajmują ex-aequo 6 i 7. miejsce. Kolejna runda Porsche GT3 Cup Challenge Central Europe i WSMP już w ten weekend w Poznaniu.

Mariusz Miękoś: Za mną kolejne dwa fajne wyścigi pucharowe w cyklu Porsche GT3 Cup Challenge Central Europe. W pierwszym sobotnim biegu wszystko fajnie ułożyło się po moim starcie. Byłem już trzeci, jednak popełniłem kilka błędów na dohamowaniach, tracąc pozycję na podium. Generalnie zebrałem jednak bardzo dużo cennego doświadczenia, które przełożyłem na niedzielny sprint. Przede wszystkim starałem się bardziej pilnować punktów hamowań. Poza jednym incydentem na starcie pojechałem tak jak chciałem. Szkoda, że na pierwszym zakręcie doszło do kontaktu pomiędzy mną a Stefanem Bilińskim. Dla mojego kolegi z teamu oznaczało to koniec wyścigu. W tej całej sytuacji nie było w ogóle żadnej złośliwości z mojej strony. Byłem po wewnętrznej na równi ze Stefanem i na auta zderzyły się w trakcie dohamowania. Nie nie mogłem zrobić. Udało mi się utrzymać na torze, Stefanowi nie, do którego od razu po wyścigu pobiegłem z przeprosinami, mimo że absolutnie nie było tu mojego niesportowego zachowania.

– Po prostu przykro, że Stefan nie pojechał dalej. Po tej całej sytuacji jechałem trzeci, potem drugi, a po błędzie Vladimira Hladika objął bym prowadzenie. Wyścig był do wygrania niestety w moim przypadku doszło do sporego pecha. Przeciąłem oponę, co zresztą było dość częste na tych zawodach. Ostre kamienie wpadające na tor dziurawiły opony, mnie stało się to przy 200 km/h. Opona wybuchła, ale utrzymałem się na torze. Szybko zjechałem do depo, mechanicy zmienili oponę i wyjechałem z powrotem na tor na końcu stawki. Zdołałem jeszcze dogonić jednego zawodnika i ostatecznie sklasyfikowano mnie na 8. pozycji. Po siódmym wyścigu w sezonie awansowałem w generalce na 2. miejsce, z czego bardzo się cieszę. Byłem bardzo zadowolony z tego wyścigu, bo nie popełniłem błędu, a awaria opony to jest część motorsportu.

– Do sobotniego wyścigu długodystansowego startowaliśmy z dobrego pola, bo 3-go wśród polskich załóg i 9. wśród ekip rywalizujących w rundzie CEZ’u. Niestety wydarzenia na torze nie potoczyły się już tak dobrze. Mieliśmy nowe klocki i startujący jako pierwszy Stefan, postanowił przejechać jeszcze jedno kółko przed tym formującym. Niestety w tym momencie zamknięto pitlane i zostało uwięzionych 6 aut w tym nasze Porsche. Organizator dziwnie się zachował i pierwszy raz mieliśmy do czynienia z taką sytuacją. Przyszło nam startować z depo, Stefan jednak bardzo ładnie piął się w górę. Nasi najwięksi rywale byli jednak poza naszym zasięgiem, bo tego jednego okrążenia straty nie dało się już odrobić.

– Moja zmiana to był jeden wielki horror i prawdopodobnie najgorsza zmiana w mojej karierze. Jak wsiadłem do Porsche to zapadł zmierzch. Światła w Porsche były źle ustawione i nie mieliśmy dodatkowej elektrowni. Jak zapadł zmrok nic nie widziałem, o utrzymaniu rytmu jazdy nie mówiąc. Czasy kręciłem fatalne, a do tego nie widząc tego gdzie jadę kilka razy wypadłem z toru. Dosłownie modliłem się aby ta zmiana się skończyła, bo było naprawdę niebezpiecznie. Ostatecznie stanęliśmy jednak na podium w MP zarówno w generalce jak i klasie. Dobrze, że ten wyścig mam już za sobą.

Klasyfikacja generalna Porsche GT3 Cup Challenge Central Europe
1. Andrzej Lewandowski 110
2. Mariusz Miękoś 77
3. Stefan Biliński 68
4. Jarosław Budzyński 65
5. Rafał Mikrut 60
6. Vladimir Hladik 46
7. Grzegorz Moczulski 42
8. Mateusz Lisowski 38
9. Csaba Walter 36
10. Cengiz Oguzhan 34

Klasyfikacja indywidualna WSMP Endurance
1. Maciej Stańco 65
2. Artur Janosz 65
3. Miro Konopka 60
4. Andrzej Lewandowski 57
4. Teodor Myszkowski 57
6. Mariusz Miękoś 44
7. Stefan Biliński 44
8. Miro Konopka 40
9. Adam Rzepacki 28
10. Maciej Pietrzak 28

fot. gt3ccce.com