W ten weekend na torze Silverstone w Wielkiej Brytanii swój sezon rozpoczęła Formuła 2. To seria single –seaterów, w której swoją drogę na szczyty kariery kontynuuje Natalia Kowalska, jedyna kobieta w światowych wyścigach samochodowych. Formuła 2 to obecnie najwyższa seria wyścigowa w drodze do F1, z polskim kierowcą w stawce. Każda runda odbywa się w formacie dwóch wolnych treningów w piątek i dwóch wyścigów w sobotę i niedzielę, z poprzedzającymi je w tych samych dniach kwalifikacjami.
Natalia, która po raz pierwszy w tym roku, zasiadła za kierownicą z w pełni sprawną po operacji ręką, rozpoczęła treningi wolne od 13. pozycji w gronie 24. konkurentów. Drugi trening miał pomóc w ustawieniu właściwego setupu bolidu, który będzie podstawą do późniejszych wyścigowych korekt. Niestety, marzenia o owocnych próbach prysły na czwartym okrążeniu wolnego treningu. Silnik po wyjeździe z boksów odmówił współpracy i nie dał się uruchomić. Do sobotnich kwalifikacji Natalia ruszyła „z marszu”, starając się ustawić auto z obserwacji innych.
Jedyna kobieta w Formule 2 rozpoczęła od 12. pozycji na używanych oponach. Rywale po założeniu nowych opon znacznie przyspieszyli. Auto Natalii Kowalskiej przejechało 4 okrążenia i zatrzymało się przy wyjeździe z pit-stopu. Kolejny element odmówił posłuszeństwa. Pozycja w końcu stawki była w pełni uzasadniona, bez jazdy nie można awansować i poprawiać wyniku. Oczywiście wiedzieliśmy, że same wyścigi rządzą się swoimi prawami. Start do 1. wyścigu był udany i po pierwszych zakrętach nasza zawodniczka awansowała o kilka miejsc. Uderzona i obrócona przez rywala na hamowaniu do szykany, spadła na koniec stawki. Nieraz, jako kierowca pokazała, że takie sytuacje jej nie deprymują. Od tego momentu zaczęła się koncertowa jazda Natalii. Zbliżała się do stawki w błyskawicznym tempie, odrabiając po kilka sekund na okrążeniu. Niestety i tym razem szczęście nie było po stronie jedynej kobiety w Formule 2. Na 10 okrążeniu po kolejnej awarii, Natalia zatrzymała swój bolid na poboczu.
To był czarny dzień. Po piątkowych niepowodzeniach w czasie treningów wolnych, team Natalii miał nadzieję na dobry rezultat w sobotę, w wyścigach. Zawodność auta była jednak porażająca. Wyścig wygrał Mirko Bortolotti, włoski kierowca jadący drugi sezon w F2, przed Willy Brattem i Miki Monrasem. Natalia nie została sklasyfikowana. Mechanicy z Formuły 2, organizatora i opiekuna serii, pracowali przez cały wieczór nad bolidem zawodniczki z numerem 77. Sytuacja Natalii była jednak nie do pozazdroszczenia. Nie przejechała w ciągu weekendu wystarczającej ilości okrążeń, aby można było mówić o ustawieniu auta na czasówkę i wyścigi. 2 sekundy straty, w drugich, niedzielnych kwalifikacjach, do zajmującego pierwszą pozycję startową Miki Monrasa, należy uznać za przyzwoity rezultat.
Więcej spodziewano się po samym wyścigu. Znakomity start Natalii, rozsądne wykorzystanie doświadczenia i awans na 15. pozycję w wyścigu, rokował dobrze na dalszą cześć rywalizacji. 45 minut to 21 okrążeń toru, około 120 kilometrów wyścigowej jazdy. Mimo zaciekłych ataków konkurentów, Natalia nie tylko utrzymywała swoje tempo, ale również poprawiała swoją lokatę. Komentatorzy telewizji Motors TV w pochlebnych słowach wyrażali się o jeździe Polki. Ostatecznie, do końca walcząc z z autem i rywalami, ukończyła wyścig na 12. miejscu. Wygrał startujący z pole position Hiszpan Miki Monras, przed Mirko Bortolottim i Christoperem Zanellą.
- W czasie tego wyścigu byłam bezradna. Wyjechałam tak ustawionym samochodem, że po trzech okrążeniach nie mogłam się utrzymać w nitce toru, było za wąsko.Nie trafiliśmy z ustawieniami, bo byłby to cud, gdyby nam się to udało. Nie mieliśmy żadnych danych do setupu i robiliśmy to trochę na zasadzie „może się uda”. To nie był dobry weekend. Awarie samochodu prześladowały nas od samego początku, najpierw kaseta sterująca silnikiem, później coś z czujnikami i znowu kaseta. To było mocno frustrujące. Nie wiem co o tym sadzić. Ubiegły sezon, na osiem weekendów, w czterech trapiły mnie ciągłe kłopoty techniczne. Zakończyłam sezon awariami w Walencji i rozpoczęłam sezon awariami na Silverstone – komentowała Natalia Kowalska.
- Nie mam na razie szczęścia, ale jestem dobrej myśli. W Silverstone, kiedy auto miało przebłyski dobrej pracy, jechałam szybko. Uważam, że jestem dobrze przygotowana do sezonu, chociaż tak naprawdę, dopiero teraz, kiedy ręka jest sprawna i nie odczuwam bólu, mogę zwiększyć obciążenia treningowe. W sezonie jest jeszcze kilka wymagających torów, a moje przygotowania będą coraz lepsze. Rokuje to dobrze na przyszłość. Motosport to PPP, praca, praca i pokora. W teamie z przekąsem żartowaliśmy, że organizator serii F2, odpowiedzialny za stan techniczny samochodów, wiedząc o mojej operowanej ręce, dbał o nią i pozwolił mi zrobić tylko kilka okrążeń, aby jej nie nadwerężać – dodała Polka.
- Takie sytuacje hartują nie tylko kierowcę, ale również zespół. Wolałbym jednak, żeby Natalia mogła przedstawić cały swój potencjał wyścigowy w warunkach zbliżonych do swoich konkurentów. Ten weekend pokazał, że Polka to szybki, konsekwentny, inteligentny i odpowiedzialny kierowca. Wierzymy i jesteśmy przekonani, a runda w Silverstone potwierdziła ogromny talent i potencjał naszego kierowcy, że najlepsze wyścigi są przed nami. Tak jak w ubiegłym sezonie tak i teraz, realizator bezpośredniej transmisji w Motors TV, zauważył , że wyścigi z udziałem Natalii obfitują w wiele spektakularnych akcji i dużo uwagi poświęcił naszej reprezentantce w Formule 2. Jesteśmy zbudowani postawą Natalii, która mimo przeciwności przed sezonem i w trakcie samego weekendu, nie poddała się i pokazała się z bardzo dobrej strony kibicom na cały świecie. Jeszcze w czwartek wieczorem nie było pewne, czy najszybsza Polka wystartuje w wyścigach tej rundy. Na bieżąco, wspólnie z lekarzami FIA, podejmowaliśmy decyzję, że operowana i rehabilitowana ręka jest sprawna i wytrzyma cały wyścig – powiedział Piotr Tichy, manager teamu Better World GP Racing Team.


