Debiut na torze Spa-Francorchamps Mateusz Lisowski rozpoczął od solidnego wyniku w kwalifikacjach. Podczas czasówki słońce prażyło w najlepsze, co wymagało od kierowców cyklu Porsche Mobil 1 Supercup zaadaptowania swoich umiejętności do zupełnie innych warunków. Choć typowa dla belgijskiego toru zmienna pogoda tym razem nie sprawiała kłopotów, to nie oznaczało, iż stawka doborowych kierowców Porsche Mobil 1 Supercup miała dziś proste zadanie. Mateusz Lisowski świetnie spisał się podczas wczorajszego treningu na mokrym torze osiągając 11. czas, zaledwie o 0.001 s ustępując swojemu koledze z zespołu Förch Racing, Robertowi Lukasowi.

Dzisiejsze kwalifikacje nie uświadczyły nawet kropli deszczu, co dla Mateusza Lisowskiego stanowiło wielkie wyzwanie. 22-latek z Wieliczki musiał dopracować ustawienia swojego Porsche pod kątem suchej nawierzchni oraz wykorzystać maksymalnie osiągi, które zapewniały slicki. 15. miejsce na starcie i niewielka strata do najbliższych konkurentów dają nadzieje na zdobycie punktów w jutrzejszym wyścigu.

Mateusz Lisowski: Mogę być zadowolony z dzisiejszych kwalifikacji. Notowałem bardzo dobre czasy w pierwszym sektorze, trochę czasu traciłem w kolejnych, więc będę musiał je poprawić. Cieszy mnie osiągnięcie lepszego czasu jednego okrążenia niż ten z moich poprzednich testów na tym torze. Biorąc pod uwagę trudność trasy, moją nieznajomość auta i małą ilość kilometrów przejechanych przeze mnie na Spa, to jest w porządku. Niełatwo było mi wyjechać podczas kwalifikacji na nowych oponach i ustanowić dobry czas. Musiałem poświęcić jeden komplet opon na dodatkowe przejazdy, które bardzo mi pomogły w lepszym zrozumieniu auta na suchym torze. Jeśli chodzi o jutrzejszą pogodę, to dla mnie najlepszy byłby ulewny deszcz, podczas piątkowych treningów bardzo dobrze mi się w nim jechało.