W najbliższy piątek 20 lipca rywalizacja w ramach Red Bull X-Fighters po raz jedenasty zawita na arenę walk byków Las Ventas w Madrycie. Broniący tytułu – Dany Torres ma nadzieję wykorzystać sprzyjającą atmosferą po Euro 2012 oraz fakt iż najbliższy przystanek serii rozegrany zostanie w jego ojczyźnie. Zawodnik ma zamiar wrócić do gry o mistrzostwo i triumfować na oczach 25 000 rodaków. Celem Amerykanina Todda Pottera jest pozostanie na szczycie stawki przed Leviem Sherwoodem.

Hiszpanię opanowało radosne szaleństwo po drugim z rzędu zwycięstwie w piłkarskich mistrzostwach Euro 2012, a lokalny bohater FMX Dany Torres liczy na to, że 20 lipca energia rodaków doda mu skrzydeł podczas przystanku Światowej Serii Red Bull X-Fighters. Torres triumfował w Madrycie dwa razy w ciągu ostatnich trzech lat, a jeśli chce zachować szansę na obronę tytułu, będzie musiał wygrać po raz trzeci. W tym roku światowej sławy arena walk byków Las Ventas będzie gościć zawody Red Bull X-Fighters już po raz jedenasty.

Dany Torres wrócił formy po kontuzji kostki, z którą zmagał się na początku tego sezonu, ale w klasyfikacji generalnej jest obecnie dziewiąty ze stratą 85 punktów do zajmującego pierwsze miejsce Todda Pottera (USA). Ta sytuacja jednak go nie martwi – w zeszłym roku przed zawodami w Madrycie był aż 120 punktów za innym amerykańskim zawodnikiem – Natem Adamsem, i choć w klasyfikacji generalnej był dopiero trzeci, wygrał w Madrycie i ostatecznie zwyciężył w całej serii. Torres zawsze świetnie sobie radził w Europie, a dzięki wygranej w Madrycie, a następnie w sierpniu w Monachium, może szybko wrócić na szczyt stawki.

Madryt to dla mnie najlepszy przystanek, najlepszy kraj i najlepsza lokalizacja – komentował 25-letni Torres, który po zwycięstwach na arenie w 2009 i 2011 roku, teraz ma nadzieję zaprezentować w ojczyźnie nowe triki. – Publiczność w Madrycie jest szalona. Wspaniale jest widzieć tam taki tłum i wiedzieć, że są tam dla mnie. Seria Red Bull X-Fighters narodziła się w 2001 roku w Walencji, a hiszpański przystanek w Madrycie na arenie walk byków Las Ventas widnieje na jej mapie od 2002 roku. Z czasem stał się on najbardziej wyczekiwanym przystankiem w corocznym kalendarzu zawodów.

Po odwołaniu trzeciego przystanku tegorocznego sezonu w Stambule (z powodu silnego wiatru), Potter, który wygrał drugą rywalizację w Glen Helen w Kalifornii, także jest pewien swoich szans na wygraną w Hiszpanii. Amerykanin, który ma na swoim koncie tylko cztery występy w ramach serii Red Bull X-Fighters, ma obecnie zaledwie pięciopunktową przewagę nad Leviem Sherwoodem, zwycięzcą inauguracyjnego, kwietniowego przystanku 2012 w Dubaju. – Z niecierpliwością czekam na Madryt – komentował Potter, który jeszcze nie poznał gorącej hiszpańskiej publiczności. – Miejmy nadzieję, że będę miał w zanadrzu więcej trików i wygram. Kolejny przystanek w ramach Red Bull X-Fighters odbędzie się 11 sierpnia w Monachium. Sezon 2012 zakończy się 6 października w Sydney w Australii.