Michał Sowa w miniony weekend wystąpił na trasie 37. Bieszczadzkiego Wyścigu Górskiego GROSAR 2011 i wraz z 92 zawodnikami, jacy zgłosili się do zawodów, rywalizował o tytuł najlepszego na Podkarpaciu kierowcy. Zawody rozgrywane jako 11 i 12 runda GSMP oraz rundy Mistrzostw Słowacji w wyścigach górskich okazały się dla lubelskiego zawodnika jednymi z cięższych. W ubiegłym roku Michał Sowa poradził sobie bardzo dobrze z polską i słowacką konkurencją, zajmując 3. miejsce w grupie N oraz 10. w generalce zawodów. Tym razem udało się Michałowi zdobyć 4. miejsce w klasie N+2000 i 11. w generalce podczas niedzielnych rund oraz po raz kolejny czwarte miejsce w N+2000 w niedzielę oraz 9. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Michał Sowa: Załuż to bardzo dziwny wyścig, którego do tej pory nie czuję. Powtarzam to, ponieważ jest to impreza, w której wielką rolę odgrywa portfel. To właśnie wyścig budżetów poszczególnych zawodników daje zwycięstwo na tej trasie. Niestety mój budżet nie pozwala włączyć sie do walki z profesjonalnie przygotowanymi zespołami, które dysponują świetnie przygotowanym sprzętem. Na całe szczęście kibice, którzy pokazali się w Załużu, dopingowali wszystkich zawodników i muszę im za to podziękować, ponieważ naprawdę potrafią zmotywować zawodnika do szybkiej jazdy. Mój wynik, podwójne czwarte miejsce w N+2000 to kolejna lekcja wyścigowej jazdy. W niedzielę udało się wskoczyć do pierwszej dziesiątki Mistrzostw Polski i zająć 9 lokatę. Podczas zawodów miałem najlepszy i najpiękniejszy serwis, za który bardzo dziękuję mojej ekipie.

- Cały czas marzy mi się wyjazd moim Lancerem na hamownię, żeby auto było dobrze przygotowane do zawodów oraz konkurencyjne. Myślę, że to marzenie się spełni jednego dnia. Chciałbym bardzo podziękować wszystkim osobom, które pomagały mi podczas wyścigu w Załużu oraz tym, którzy od początku sezonu są ze mną i służą swoją radą. Wielkie podziękowania należą się moim sponsorom firmie Moto-Gama – hurtowania chemii samochodowej oraz WAT producentowi blach. Firma Team Promotion Marketing i PR Sportowy zajmuje się moją obsługą medialną, a www.wyscigigorskie.pl zostały moim patronem medialnym od zawodów w Sopocie. Wielkie uznanie dla podkarpackich kibiców za wspaniały doping w sportowej atmosferze.