W miniony weekend zakończyły się przedostatnie w tym sezonie rundy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski, w których udział brał Michał Matuszyk, kierowca niebieskiego BMW 120 w wersji napędzanej silnikiem wysokoprężnym. Na trasie liczącej 4600 metrów dolnośląski zawodnik stoczył zaciętą walkę z podkarpackimi zawodnikami w najliczniej obsadzonej klasie N-2000. Do zawodów, rozgrywanych na trasie z Wujskeigo do Tyrawy Wołoskiej koło Sanoka zgłosiło się 93 zawodników. Oprócz polskiej szpicy, podczas 37. Bieszczadzkiego Wyścigu Górskiego kibice mogli obejrzeć starcie między polskimi, a słowackimi zawodnikami. Ostatecznie Michał Matuszyk w BMW N-2000 zdobył drugie miejsce w klasie podczas niedzielnych zawodów, poprawiając wynik z soboty.
Michał Matuszyk: Zawody w Załużu, podobnie jak w Banovcach, przebiegły w miłej piknikowej atmosferze. Niestety byłem też nieco zaskoczony ze względu na brak mojego największego konkurenta. Chyba zbytnio mnie to wyluzowało i zeszło ze mnie ciśnienie do ścigania się podczas podkarpackich rund GSMP. Okazało się, że chyba nie do końca doceniłem swoją konkurencję i kolega Paweł Sanecki zrobił mi niespodziankę. Paweł był bardzo dobrze przygotowany, czekając cały sezon na pościganie się ze mną. Udało się mu osiągnąć czasy, jakie ja kręciłem. Moja rutyna okazałą się zdradziecka ponieważ zabawa, jaką miałem odbyć w Załużu zamieniła się szybko w prawdziwą ostrą wyścigową rywalizację.
- Chciałem mocno przyspieszyć i zrobiłem to chyba za ryzykownie. Wypadłem lekko za trasę i jazda częściowo po trawie zwolniła mnie mocno. Drugi przejazd wygrałem, lecz zabrakło w sumie parę tysięcznych do pierwszego placu. Musiałem zadowolić się tym razem drugim miejscem, ale myślę, że właśnie o taką walkę chodzi między zawodnikami w klasach. N-2000 niewątpliwie jest najbardziej obsadzona w sezonie 2011, i to mnie bardzo cieszy. W takich warunkach i przy tak wyśmienitej konkurencji zdobycie tytułu Mistrza Polski będzie cieszyło jeszcze bardziej. W naszej klasyfikacji wszystko poukładało się podczas dwóch ostatnich weekendów wyścigowych i w Siennej będę chciał tylko potwierdzić swój tytuł, tym bardziej, że będzie to mój domowy wyścig. Teraz czekamy tylko na walkę o trzeci plac w klasyfikacji N-2000 sezonu 2011.
- Mam nadzieję, że zawody w Siennej będą najbardziej spektakularne i podczas nich przypieczętuję swój tytuł. Dziękuję kibicom za doping, myślę, że wrażeń było dość w Załużu. Dziękuję także za ogarnięcie serwisu na tych zawodach Bartkowi Madziarze. Bardzo mocno chcę pogratulować mojemu sympatycznemu koledze Olkowi Michałowskiemu dobrego wyniku oraz tego, że zaczyna się spełniać w GSMP walcząc o generalkę. Zapraszam Kibiców w imieniu wszystkich Zawodników na ostatnie nasze zmagania do Siennej, które odbędą się podczas pierwszego październikowego weekendu 1-2.10.2011.


