Już w najbliższy weekend odbędzie się pierwsza w tym roku runda markowego pucharu cee’d Lotos Cup, w której podbnie jak w poprzednim sezonie udział weźmie Marcin Przybyszewski. Zawody gościć będzie węgierski tor Hungaroring, znany przede wszystkim z cyklu Formuły 1. Przed rokiem, kiedy puchar samochodów marki Kia cee’d debiutował na polskich torach, Marcin Przybyszewski zaprezentował się w nim bardzo dobrze. Zawodnik z Warszawy zajął 5. miejsce w całej stawce i z takim numerem wystartuje w tym sezonie. Tegoroczny cykl, podobnie jak w 2008 roku, otworzy eliminacja na obiekcie Hungaroring, wybudowanym w pierwszej połowie lat 80. pod Budapesztem.
Marcin Przybyszewski w zeszłym roku spisał się tam bardzo obiecująco i pomimo awarii skrzyni biegów uplasował się na 3. i 4. pozycji. Biorąc pod uwagę fakt, jak dobrze warszawiak czuje się na tym torze można liczyć, że i w najbliższy weekend pokaże na co go stać i będzie jednym z faworytów. Na liście startowej znalazły się nazwiska znane już z ubiegłorocznej edycji cee’d Lotos Cup, czyli między innymi pierwsza trójka sezonu 2008: Łukasz Błaszkowski, Kamil Raczkowski i Andrzej Gasenko, a także Rafał Grzesiński, Maciej Ostoja-Chyżyński oraz Mariusz Fronc. Nie zobaczymy natomiast Marcina Gładysza, którego miejsce zajmie Zbigniew Łacisz, najszybszy kierowca Picanto Cup 2008. Zważywszy na mocną stawkę, spodziewać się należy ciekawego i emocjonującego sezonu, którego pierwszym rozdziałem będzie właśnie runda na Węgrzech.
Poza pucharem Kia, na Hungaroring w dniach 8–10 maja rozegrane zostaną także eliminacje Mistrzostw Europy Strefy Centralnej oraz Węgierskie i Polskie Mistrzostwa Samochodów Turystycznych, więc kibice z pewnością nie będą mogli narzekać na brak wrażeń. Marcin Przybyszewski weekend rozpocznie w piątek o godz. 9.40 od treningu wolnego. Pierwszą sesję kwalifikacyjną zaplanowano tego samego dnia na 13.30. Drugie kwalifikacje odbędą się dopiero w niedzielę o 9.00. Następnie, o godz. 12.20, zawodnicy ustawią się do pierwszego z dwóch decydujących wyścigów I rundy cee’d Lotos Cup, z których każdy liczy 12 okrążeń.
Marcin Przybyszewski: Bardzo lubię tor Hungaroring, jest ciekawy i odpowiada mi jego konfiguracja. Poza tym, to niesamowita przyjemność jeździć po obiekcie, który uczestniczy w zmaganiach Formuły 1. Tor jest dość szeroki i mało na nim dogodnych miejsc do wyprzedzania, ale zeszłoroczny wyścig pokazał, że szczęścia można próbować nawet w miejscach z pozoru nieprzystępnych, gdzie nikt nie spodziewa się ataku. Jestem też bardzo ciekaw postępów jakie poczynili w trakcie przerwy moi tegoroczni rywale i jakie rezultaty będą osiągać. Dodatkową atrakcję z pewnością stanowiłyby opady deszczu podczas zawodów.
Miałem już przyjemność jeździć na Hungaroring po mokrej nawierzchni i muszę przyznać, że samochód zachowuje się ciekawie w takich warunkach. Wszystko wskazuje na to, iż w najbliższy weekend będzie jednak sucho. I runda cyklu cee’d Lotos Cup zapowiada się ciekawie i liczę na to, że dostarczy wielu emocji. Przy okazji, korzystając z wolnego dnia postaram się pozwiedzać Budapeszt i może uda się również odwiedzić pobliski Aquapark. Dziękuję moim sponsorom, firmom Megabajt oraz Tracer za pomoc w przygotowaniach do tego sezonu i liczę, że uda mi się im odwdzięczyć dobrą postawą na torze.

