Rajd Warmiński zgodnie z oczekiwaniami był areną bardzo wyrównanej i zaciętej walki pomiędzy najlepszymi zawodnikami Warmii i Mazur. Występ załóg Rentier Teamu był świetną okazją do treningu przed zbliżającym się Rajdem Lotos, ale przede wszystkim pokazał również niemały potencjał zespołu. Marcin Abramowski i Jakub Gerber od pierwszego do ostatniego odcinka specjalnego plasowali się w ścisłej czołówce depcząc po piętach liderowi zawodów. Dzięki szybkiej i skutecznej jeździe Abram zostawił za plecami Krzysztofa Hołowczyca, który ku rozczarowani licznie zgromadzonej publiczności wycofał się z zawodów. Straty do prowadzącego Zbigniewa Staniszewskiego były bardzo niewielkie i ostatecznie różnica na mecie wyniosła jedynie 15 sekund. Drugie miejsce w domowych zawodach i bliski kontakt w walce o zwycięstwo, to niewątpliwie dobry prognostyk na przyszłość.
Tomasz Trembicki wystąpił z Ireneuszem Pleskotem na prawym fotelu. Podczas warmińskich zawodów załoga podróżowała ze zmiennym szczęściem. Podczas prologu, rozgrywanego na olsztyńskim stadionie poważnemu uszkodzeniu uległ silnik Mitsubishi Lancera Evo VIII i tylko dzięki całonocnej pracy mechaników udało się naprawić auto i wystartować do zawodów. Przy dużym szczęściu i szybkiej, a zarazem skutecznej jeździe załogi, udało się ukończyć zawody tuż za podium. Biorąc pod uwagę dramatyczne okoliczności dnia poprzedniego, końcowe miejsce i niewielka strata daje poczucie satysfakcji.
Marcin Abramowski: Jestem bardzo zadowolony z drugiego miejsca. Czasy osiągane na odcinkach pokazały, że skutecznie zagrażaliśmy naszym konkurentom. Straty do pierwszego miejsca mieściły się czasem w jednej sekundzie, więc cały czas czuliśmy kontakt i nie odpuszczaliśmy nawet na moment. Żałuję, że wycofał się Krzysztof Hołowczyc, bo toczyliśmy naprawdę zaciętą walkę i z pewnością żaden z nas nie dałby do końca za wygraną, a kibice doświadczyliby nie lada emocji. Po tym krótkim, ale szczęśliwym starcie, czujemy że mamy jeszcze dużo do pokazania w jeździe po szutrach i wiem, że potencjał naszego zespołu pozwala myśleć o skutecznej jeździe w Rajdzie Lotos. Dziękuję serdecznie naszym kibicom za gorący doping i wsparcie!
Tomasz Trembicki: To wielkie szczęście, że udało się ukończyć domowe zawody na tak przyzwoitym miejscu. Na prologu w przeddzień rajdu mieliśmy przykrą przygodę, po efektownej jeździe bokami dla kibiców, zdefektował silnik w naszej rajdówce i myśleliśmy, że to koniec. Mechanicy pracowali intensywnie i bez przerwy całą noc i o wczesnych godzinach porannych auto stanęło na koła i z ruszyliśmy do rywalizacji. Mimo niesprzyjających okoliczności jestem zadowolony z jazdy, było czysto i bez większych błędów, co w efekcie dało miejsce tuż za podium. Bardzo zależało nam żeby dojechać do mety przed naszą publicznością i ten cel został osiągnięty w przyzwoitym stylu. Bardzo dziękuję w tym miejscu naszym mechanikom, którzy spisali się na medal i całą noc reanimowali Lancera, gdyby nie ich wysiłek nie byłoby nas w wynikach. Podziękowania kieruję również w stronę sponsorów i kibiców, którzy tłumnie przybyli na oesy.
Dziękujemy naszym sponsorom i partnerom:Gulf Polska, Harispal Techniki Spawania, Olpol Wawrzyn, Działki w Polsce.pl, Ambi Pur Car, Kross.

