Po kilku miesiącach przygotowań Mateusz Lisowski, ubiegłoroczny triumfator prestiżowego cyklu Scirocco R-Cup dopiął swego i już w najbliższy weekend zaliczy swój pierwszy start w cyklu Porsche Mobil 1 Supercup, jaki odbędzie się w na ulicznym torze w hiszpańskiej Walencji. 22-latek z Wieliczki dołączy do renomowanego teamu Forch Racing. Jego partnerem zespołowym będzie Robert Lukas.

Po wywalczeniu w ubiegłym roku zwycięstwa w cyklu Scirocco R-Cup, Mateusz Lisowski skupiał się przede wszystkim na organizacji startów w Porsche Mobil 1 Supercup. Cel ten udało mu się osiągnąć dopiero teraz. Wszystko za sprawą propozycji, jaka napłynęła z ekipy Forch Racing dowodzonej przez Wiesława Lukasa. Dzięki finansowemu wsparciu ze strony Volkswagen Motorsport, który niedawno objął Mateusza programem juniorskim, już w najbliższy weekend otworzy on kolejny rozdział w swojej karierze sportowej.

Porsche Mobil 1 Supercup to międzynarodowy, monomarkowy puchar wyścigów samochodowych, które od 1993 r. towarzyszą Grand Prix Formuły 1. To przede wszystkim wielkie wydarzenie sportowe, ale i medialne. Relacje na żywo z wyścigów nadawane są w ogólnoświatowym kanale Eurosport, a w Polsce w stacji TV4. Skróty wyścigów pokazywane są także w Polsacie tuż przed Grand Prix Formuły 1. Wszystko to sprawia, że poszczególne rundy Pucharu oglądane są przez kilkanaście milionów ludzi. Valencia Street Circuit – to hiszpański wyścigowy położony w Walencji. Tor ma długość 5419 m i od sezonu 2008 gości wyścigi Formuły 1. Pierwsze Grand Prix Europy odbyło się na tym torze 24 sierpnia 2008 r.

Mateusz Lisowski: W marcu, gdy okazało się, że nie zostanę zaangażowany do Verva Racing Team, moje tegoroczne starty wisiały na włosku. Co więcej, myślałem nawet o zakończeniu kariery i skupieniu się wyłącznie na prowadzeniu szkółki kartingowej. W połowie maja pojawiła się jednak propozycja dołączenia do niezwykle renomowanego teamu Forch Racing. Początkowo podszedłem do tego tematu bez większego entuzjazmu. Szybko jednak mój największy kibic czyli mój tata dał mi przysłowiowego kopa utwierdzając mnie w przekonaniu, że nie wolno się poddawać.

Starty w Porsche Mobil 1 Supercup to jednak bardzo kosztowne przedsięwzięcie. Udało mi się je zrealizować głównie dzięki pomocy ze strony Volkswagen Motorsport, który nie zapomniał o moim zeszłorocznym zwycięstwie w Scirocco R-Cup obejmując mnie programem juniorskim, co łączyło się ze znacznym wsparciem finansowym. To trochę dziwna sytuacja, że po wielu miesiącach poszukiwania sponsora udało mi się go pozyskać nie w Polsce, a zagranicą. Widać Niemcy bardziej czują potencjał, jaki drzemie w wyścigach samochodowych, a w szczególności w tak medialnym cyklu, jakim z pewnością jest Porsche Mobil 1 Supercup.

Do ekipy Forch Racing dołączyłem w połowie ubiegłego tygodnia, gdzie na węgierskim torze Pannnonia-ring miałem okazję testować pachnące jeszcze nowością wyścigowe Porsche 911 GT3. Muszę przyznać, że w zespole panuje wspaniała atmosfera, a praca z jednym z najlepszych inżynierów, Frankiem Funke to prawdziwa przyjemność. Start w wyścigu w Walencji traktuję treningowo. Nie oczekuje od siebie żadnych rewelacji, bo przy moim braku doświadczenia w jeździe tego typu samochodem jest to po prostu niemożliwe.

Jest jednak spora szansa, że wystartuję również w pozostałych rundach Porsche Mobil 1 Supercup 2012. Na skutek odwołania wyścigu w Barcelonie, do tej pory odbyły się zaledwie trzy eliminacje. To oznacza, że przy równej jeździe w dalszej części sezonu, mogę jeszcze odnieść jakiś sukces. Oczywiście walka z takimi kierowcami jak Sean Edwards, Rene Rast czy Robert Lukas będzie niemożliwa, ale na pewno dam z siebie wszystko, aby bronić honoru mojego zespołu.

fot. lisowski-racing.pl