Trzy pierwsze weekendy Mateusza Lisowskiego Porsche Mobil 1 Supercup nie poszły po jego myśli. Pomimo zaprezentowania świetnej formy, pech nie opuszczał młodego kierowcy i przyszła pora na odwrócenie złej passy. Najbliższa szansa już w ten weekend podczas dwóch wyścigów na węgierskim torze Hungaroring.

Podczas trzech pierwszych startów w Porsche Mobil 1 Supercup Mateusz zdołał udowodnić, że jest szybkim i zdeterminowanym kierowcą. Niestety, w swoim debiucie na torze w Walencji pod koła jego Porsche 911 GT3 Cup wpadł element aerodynamiczny z auta rywala przebijając mu oponę. W Wielkiej Brytanii debiutował on na nieznanym sobie torze w zmiennych warunkach zdobywając pierwsze punkty, a podczas ostatniego wyścigu na torze w Hockenheim incydent po starcie, w którym dwóch rywali postanowiło „zamknąć mu drzwi” wyeliminował go z walki o punkty. Teraz cała stawka Porsche Mobil 1 Supercup udaje się na znany Mateuszowi tor Hungaroring. Kierowca Förch Racing jest silnie zmotywowany, aby oba wyścigi zakończyć w świetnym stylu.

Tor Hungaroring znajduje się na przedmieściach Budapesztu, a w Formule 1 znajduje się nieustannie od 1986 roku. W swojej obecnej konfiguracji liczy 4381 m, na których zawiera się 16 zakrętów. Prostą startową zaczyna i kończy nawrót, a zawodnicy muszą się również zmagać z różnicami wysokości (m.in. ślepym zakrętem nr 4). Dla polskich kibiców to wyjątkowy obiekt. Jest on bowiem położony bardzo blisko naszej południowej granicy, a ponadto w 2006 roku debiutował tutaj w Formule 1 Robert Kubica. Teraz, choć Polak nie jest obecny w stawce F1, mamy komu kibicować w seriach towarzyszących.

Mateusz Lisowski: Na Hungaroringu jeszcze się nie ścigałem, ale znam ten tor z testów i bardzo mi się on podoba. Lubię tak zróżnicowane pętle jak ta – krótkie okrążenie i duże różnice w wysokości, sprawiają, że już mam ochotę się na nim ścigać. Po tak trudnych weekendach wyścigowych trzeba pokazać charakter. Każdemu kierowcy zdarzają się lepsze i gorsze wyścigi – na razie miałem te nieudane, ale mam nadzieję, że na Hungaroringu, wszystko się zmieni i dojadę do mety na wysokiej pozycji.

– Współpraca z zespołem jest świetna, w pełni się w nim zaaklimatyzowałem i bardzo dobrze dogaduję się z Robertem Lukasem. Cieszy mnie to, że szybko się uczę i jestem zadowolony z jazdy. Niestety do tej pory nie przełożyła się ona na dobry wynik, ale jest on blisko! Jestem bojowo nastawiony, mój limit pecha już się chyba wyczerpał i może być tylko lepiej. Ten weekend będzie dla wszystkich bardzo ważny, bowiem zostaną rozegrane aż dwie rundy Porsche Mobil 1 Supercup. W piątek odbędzie się sesja kwalifikacyjna, która ustali kolejność na starcie do sobotniej i niedzielnej rundy.